Adam – redaktor senior ksiądz Adam Boniecki – jest kotwicą tożsamości naszego „Tygodnika Powszechnego”. Nie tylko dlatego, że z perspektywy młodych i najmłodszych pracowników redakcji jest tu od zawsze. W jego postawie wobec życia, zarówno spraw błahych, jak i ostatecznych, jest miara, której staramy się sprostać, redagując, pisząc, zamawiając teksty i ilustracje do kolejnych numerów pisma.
Adam – tak się tu wszyscy do niego zwracamy – jako dziennikarz i duszpasterz był zapewne najbliżej nerwu codziennego życia – najbliżej z nas wszystkich, zajmujących się tymi powołaniami. Nie tylko jako spowiednik i duszpasterz akademicki, który siłą rzeczy staje się powiernikiem najskrytszych spraw, rozterek i euforii, powierzanych mu w zaufaniu przez bliźnich.
Adam nigdy nie brał życia z drugiej ręki. Kiedy, całkiem niedawno, przez nasze media przetaczała się wywołująca skrajne opinie „sprawa Alicji Tysiąc”, był jedynym dziennikarzem, który pojechał do bohaterki, by na miejscu ją poznać i wysłuchać. W redakcji o tym, że był tym jedynym, dowiedzieliśmy się po latach z innych mediów, wracających do sprawy już po śmierci Alicji Tysiąc. Wyjaśnił nam to wówczas prosto: „Nie mogłem pisać komentarza, nie poznawszy żywych racji. I nie miałem upoważnienia, by opisywać nasze spotkanie”. Pewnie jako doświadczony spowiednik najlepiej wie, gdzie przebiega granica między publicznym i prywatnym. Nie zajmował się sprawą, tylko osobą.
By cokolwiek powiedzieć o Adamie, erudycie, komentatorze spraw kłębiących się na powierzchni naszego wspólnego losu, musimy pamiętać o jego doświadczeniu biorącym się z głębokiego zanurzenia w potocznym życiu, czasem tragicznym, czasem zabawnym, zawsze jedynym w swoim rodzaju. Stąd pewnie bierze się jego niechęć do opinii radykalnych i jednoznacznych. Pamiętacie powód nałożenia na niego zakazu wystąpień medialnych z wyjątkiem łamów „Tygodnika Powszechnego”? Na pytanie dziennikarki: „Czy w sali posiedzeń polskiego Sejmu powinien wisieć krzyż. Proszę powiedzieć: tak czy nie?” odpowiedział: „Obie odpowiedzi są prawidłowe”. No właśnie.
Wiemy też, i nie jest to pycha redakcji „Tygodnika Powszechnego”, że Adam Boniecki jest branym od dekad na serio punktem odniesienia w innych miejscach, w tym oczywiście w mediach. Wspomniana odpowiedź na pytanie o krzyż w Sejmie padła właśnie podczas rozmowy z Adamem w stacji TVN24. Opinie Adama, jego punkt widzenia i również jego wątpliwości oraz rozterki są wyczekiwane i oczekiwane w różnych miejscach Polski. Niesłabnąca popularność książek, które zawierają jego wypowiedzi czy kazania, jest tego kolejnym dowodem.
W redakcji co tydzień czekamy na słowo od Adama – krótki, precyzyjny komentarz. W naszym roboczym slangu zwie się to z języka angielskiego „edytorial”. Kontaktujemy się z nim i pytamy o przemyślenia dotyczące głównego tematu wydania. To, co niezmiennie nas fascynuje w osobie Adama, to fakt, że jego doświadczenie życia i pracy pozwala mu zawsze dopowiedzieć coś od siebie do tego, co piszemy w „Tygodniku” co tydzień, ponad pięćdziesiąt razy w roku. W samym tylko XXI wieku było to grubo ponad tysiąc owych edytoriali. Mamy poczucie, że powiedział coś dla nas ważnego, coś trwałego, choćby była to najbardziej prozaiczna opinia czy opowieść. Wiemy też, jak one są ważne dla czytelników „Tygodnika”, tych stałych i tych, którzy zaglądają do niego czasami. No i dla tych, którzy zaglądają tutaj właśnie dla edytoriali Adama. To jest dla nas w redakcji owa sztuka życia. Sztuka życia ks. Adama Bonieckiego.
Dodatek do „Tygodnika Powszechnego” 30/2026
Współwydawca: Fundacja Tygodnika Powszechnego
Partner Główny wydarzenia: Miasto Kraków
Partnerzy:
Wodociągi Miasta Krakowa, Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Krakowie, Polska Rada Biznesu, Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Muzeum Żydów Polskich Polin, Wydawnictwo ZNAK, Wydawnictwo Poznańskie, HERBEWO, Wyższa Szkoła Zarządzania I Informatyki w Rzeszowie, Albatros Travel, Kopalnia Wieliczka, Prestrige MJM, Melisana, Marimex

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













