Żeby tylko się nie zgubić

Znam Polskę tuż popeerelowską. Pamiętam jej otwartość, gościnność, bezkompromisowość, jej osadzenie w kulturze wysokiej. Zdążyłem jeszcze zajrzeć do Piwnicy pod Baranami w czasach Piotra Skrzyneckiego, zdążyłem nagrać jego głos na kasecie magnetofonowej i przedstawić go Francuzom, którzy zapomnieli już wtedy, czym tak naprawdę jest kabaret literacki.
Czyta się kilka minut

Teraz, kiedy tu przyjeżdżam, zauważam z przerażeniem, że to, co decydowało o moim kompleksie wobec Polski, to, co stanowiło największą wartość tego kraju - ta żywa, głęboka łączność z kulturą, dla której, jak w wierszu Herberta, warto było pokonywać rzeki graniczne i zasieki - należy już do przeszłości. Warszawa obrasta szkaradnymi, antyestetycznymi “świątyniami pieniądza", a apogeum tego procesu zdaje się zapowiadać monstrum wyrastające właśnie przed Dworcem Centralnym.

Z Polakami, przynajmniej w Warszawie, rozmawia się już niemal wyłącznie o pieniądzach, rynkach kapitałowych i kredytach. Ten kraj zbyt łatwo przeszedł od realnego socjalizmu do dzikiego, paraamerykańskiego kapitalizmu, który - paradoksalnie - obniża jego wartość. Także turystyczną.

Bo cudzoziemcy, a przynajmniej Francuzi, przyjeżdżali tu, i nadal chcą przyjeżdżać, po coś zupełnie innego. Po poezję Miłosza i Szymborskiej, po filmy Wajdy i Kieślowskiego, po sztukę Aliny Szapocznikow i Marii Jaremy. Po krakowski brak pośpiechu i warszawski patriotyzm, dostrzegalny w chaosie odbudowanego po wojnie miasta i w jego pomnikach, świadczących o tym, że miał rację Poniatowski, kiedy powiedział Napoleonowi, że “Polak przejdzie przez wszystko".

Dlaczego nie potraficie być już dumni ze swojej kultury i swojego patriotyzmu? Dlaczego wstydzicie się sami siebie? Dlaczego zamykacie muzea o 15.00 i nie potraficie pokazać gościom z zagranicy, kim byli Wyspiański, Wojtkiewicz, Witkacy? Dlaczego nie chcecie im opowiadać o fenomenie “Solidarności" lat 80.?

Polska powinna pozostać krajem elitarnym, wymuszającym na przybyszu, żeby do niego dorósł. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że zagubi się w pogoni za szybkim pieniądzem, zagubi się w chęci upodobnienia się do Zachodu. A wtedy przestanie być atrakcyjna dla kogokolwiek.

DOMINIQUE PROUSSAC jest dziennikarzem radiowym i telewizyjnym. Obecnie przygotowuje dla stacji “Arte" film o reprywatyzacji majątków przez polskie ziemiaństwo.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2005