Reklama

Ładowanie...

Zakładnik Austin Tice

02.09.2022
Czyta się kilka minut
Jeśli Austin Tice żyje – a władze USA twierdzą, że są tego pewne – pozostaje najdłużej przetrzymywanym w niewoli amerykańskim zakładnikiem. Od jego porwania minęło właśnie dziesięć lat.
Rodzice Austina Tice’a podczas konferencji prasowej w Bejrucie, grudzień 2018 r. Fot. AP/Associated Press/East News
P

Po raz ostatni widziano go 14 sierpnia 2012 r. w Daraji, na zachodnich przedmieściach stolicy Syrii, Damaszku. Syryjska wojna, która w następnych latach miała zniszczyć kraj, uśmiercić pół miliona ludzi, a kilkanaście milionów uczynić pozbawionymi dachu nad głową wygnańcami, dopiero się zaczynała.

Wojna wolnych strzelców

Austin Tice, podobnie jak wielu innych dziennikarzy, zjechał do Syrii jako „wolny strzelec”. Po wojnie w Iraku, gdzie porwanych i zgładzonych zostało wielu dziennikarzy, stare redakcje, żeby uniknąć ryzyka i kosztów związanych z ubezpieczeniem, wolały wysługiwać się „wolnymi strzelcami” niż wysyłać do Syrii własnych redaktorów, zatrudnionych na etatach, doświadczonych i obeznanych z rzemiosłem.

Dla „wolnych strzelców” wojny wyrosłe z Arabskiej Wiosny – libijska, jemeńska, a przede wszystkim syryjska – stały się więc okazją do zarobku i...

12570

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]