Po obliczeniu głosów w 99 procentach okręgów wyborczych centralna komisja wyborcza ogłosiła, że w sobotnich wyborach do parlamentu, okrzykniętych najważniejszymi, odkąd Gruzja odzyskała w 1991 roku niepodległość, Gruzińskie Marzenie zdobyło 54 proc. głosów i pokonało przymierze czterech opozycyjnych partii (zdobyły łącznie ok. 37,5 proc.), które przekonywały Gruzinów, iż pod rządami Marzycieli i ich wodza, oligarchy Bidziny Iwaniszwilego, Gruzja zrezygnuje z marszu ku Zachodowi i wróci pod skrzydła Rosji, dawnej metropolii kolonialnej.
Marzyciele, wspierani przez Cerkiew, wmawiali zaś wyborcom, że jeśli do władzy w Tbilisi dojdzie opozycja opowiadająca się za Zachodem, Gruzja zostanie wciągnięta do wojny z Rosją i skończy się to dla niej katastrofą gorszą od przegranej wojny z 2008 roku, gdy secesję ogłosiły wspierane przez Rosję Abchazja i Południowa Osetia, stanowiące piątą część gruzińskiego państwa.
Czy Gruzja zostanie przyjęta do Unii i NATO
Gruzini, którzy od lat w ogromnej większości (ponad trzy czwarte) opowiadają się za przystąpieniem do Unii Europejskiej i NATO, postawili na Marzycieli, skłóconych zarówno z Brukselą, jak i Waszyngtonem. Niespełna rok temu Unia Europejska przyznała Gruzji status kandydatki do akcesji. Dziś ostrzega, że pod rządami Marzycieli, sabotujących zachodnie sankcje wobec Rosji (Gruzja nieźle na tym zarabia) i wprowadzających w Tbilisi wzorowane na Rosji prawa i polityczne obyczaje, Gruzja nie zostanie przyjęta do Unii ani NATO.
Gruzja, rozdarta między pragnieniem świętego spokoju a marzeniem o świetlanej (zachodniej) przyszłości, uznała w wyborach, że bardziej opłaca jej się zwolnić marsz na Zachód, byle nie narazić się Rosji. Moskwę bardzo to ucieszyło. „Wygrali Gruzini! Zuchy!” – pogratulowała Marzycielom Margarita Simonjan, szefowa rosyjskiej telewizji rządowej „Russia Today”, głównego oręża Kremla w propagandowej wojnie z Zachodem. Gratulacje do Tbilisi wysłał też węgierski premier Victor Orbán, którego gruzińscy Marzyciele uważają za politycznego guru i zapewniają rodaków, że jak tylko Węgier i jemu podobni przejmą władzę w Brukseli, Gruzja zostanie przyjęta do Unii Europejskiej z honorami i na własnych warunkach. Marzyciele trzymają też kciuki za innego swego guru, Donalda Trumpa, i wierzą, że jeśli wróci do Białego Domu, Gruzja znów stanie się ulubienicą Ameryki.
Wybory w Gruzji: opozycja nie uznaje wyniku i mówi o zamachu stanu
Gruzińska opozycja ogłosiła, że nie uznaje wyniku wyborów. Twierdzi, że Marzyciele sfałszowali je i dokonali faktycznego zamachu stanu. Zapowiada to kolejną niespokojną polityczną jesień, które w Gruzji bywają wyjątkowo burzliwe. W 2003 roku sfałszowane przez rządzących wybory wywołały uliczną rewolucję róż. W 1991 roku bunt przeciwko rządom pierwszego prezydenta Zwiada Gamsachurdii doprowadził do ulicznej wojny w Tbilisi i wojny domowej.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















