Wiek Miłosza

Książka opatrzona jest datą styczeń 2004. Pisana więc była za życia Miłosza i choć ukazała w kilka tygodni po jego śmierci, autorka żadnych zmian w niej nie poczyniła, nie dodała też okazjonalnego wstępu. O tym, że dzieło, o którym Bieńkowska opowiada, zostało definitywnie zamknięte, przypomina jedynie przypis wydawcy.
Czyta się kilka minut
 /
/

I tak jest dobrze. Bo choć próba zmierzenia się z twórczością Miłosza musi zmierzać ku jakimś podsumowaniom, to jednak zasadą książki Bieńkowskiej jest dialog z dziełem wciąż żywym i zmieniającym się, z pisarzem, który posiadł zdolność nieustannej odnowy i w chwili, gdy wydaje się, że nie czekają nas już z jego strony niespodzianki - dokonuje kolejnego zwrotu, stawia nowe pytania albo wraca do spraw, o których zdążyliśmy zapomnieć.

Podkreślam: dialog z dziełem i z pisarzem, bowiem “W ogrodzie ziemskim" to istotnie “książka o Miłoszu", w której ważny jest nie tylko tekst dzieła, ale i biografia autora. Nie daje ona wprawdzie prostego klucza do poszczególnych utworów, ale pozwala czytać je wedle osi tematów, miejsc, problemów. Podróż po “kontynencie Miłosz" odbywamy pamiętając, że “jest w dziełach poety wewnętrzny porządek, który jest porządkiem rozwoju jego osobowości, rozwoju jego narzędzi. Ten porządek jest również związany z historią, w której człowiek jest zanurzony, z »zewnętrznymi« fazami jego życia".

Dziesięć rozdziałów zbudowanych wedle tak wyłożonej zasady traktuje kolejno o obecności “miasta młodości" w wierszach poety, o źródłach Miłoszowej niezgody na zastany świat, o stosunku do “nienawistnego ja", o czasie wojennej katastrofy i powojennych wyborów, o “Traktacie poetyckim" jako momencie poetyckiego samookreślenia, o Miłoszu amerykańskim, “Ziemi Ulro" i poezji czasu dojrzałości, o tomie “Kroniki", zwłaszcza “Sześciu wykładach wierszem", i o “późnych latach" w Krakowie. Czytając Miłosza, autorka słucha uważnie jego autokomentarzy, choć zachowuje wobec nich dystans. Na przykład wobec tezy o dwoistym stosunku do natury, w którym zachwyt równoważony jest przerażeniem zrodzonym ze świadomości okrucieństwa biologii. Obie strony sprzeczności potraktowane są zdaniem Bieńkowskiej bardzo nierówno, Miłosz-poeta cały jest po stronie zachwytu, a świadomość zła w naturze ma u niego “rysy intelektualnej koncepcji, podpartej lekturami i służącej do dręczenia siebie".

Rozdział pierwszy i dwunasty, obramowujące całość, noszą znamienne tytuły: “Miłosz - kronikarz stulecia" i “Wiek Miłosza". Książka Bieńkowskiej jest nie tylko podsumowaniem prywatnej lektury dzieła poety, ale też dobitnym sformułowaniem ważnego problemu: “Co to znaczy dla ludzi tej samej mowy - dostać w podarunku od losu poezję Miłosza?". Co to dla nas znaczy, że żyjemy w wieku Miłosza? Na ile zmienia to nasze stosunki z literaturą i nasze widzenie świata?

Maria Janion napisała, że dzieło Miłosza to encyklopedia minionego wieku, a indeks nazwisk przywoływanych w jego utworach układa się w przegląd najważniejszych idei współczesności. Ewa Bieńkowska przypomina z kolei, że Miłosz wymyśla po trosze tradycję rodzimą, odwołując się “do nieistniejącego (w tej postaci) metafizycznego baroku, do strof poezji oświeceniowej o niespotykanej w samej rzeczy przejrzystości, do innej formuły romantyzmu, która się u nas nie wykluła". Wskazuje też nie bez racji, że jego troska o “gospodarstwo poezji polskiej", starania o jej przekłady na angielski i pieczołowitość, z jaką traktuje kolegów-poetów, zakorzenione są we władczym poczuciu panowania. Co, dodajmy od siebie, budzi u niektórych zrozumiały opór. Ale to już inna historia, która wykracza poza ramy pięknej książki Ewy Bieńkowskiej. (Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2004, s. 277.)

Lektor

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2004