Po raz pierwszy od dziesięcioleci wszyscy biskupi w Chinach są w komunii z biskupem Rzymu – cieszył się watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin po ogłoszeniu tymczasowego porozumienia między Stolicą Apostolską a Chińską Republiką Ludową. Przygotowywane od lat, z pozoru wydaje się skromnym sukcesem. Reguluje wybór biskupów, gdyż o to toczył się główny spór. Po przejęciu władzy w 1949 r. komuniści chcieli mieć pełną kontrolę nad Kościołem w Chinach, dlatego założyli Patriotyczne Stowarzyszenie Katolików i zmuszali do wyświęcania biskupów wbrew woli papieża. Kościół wierny Watykanowi przeszedł do podziemia. Od teraz obowiązują nowe zasady: władza wybiera kilku kandydatów, z których papież mianuje biskupa. W zamian Watykan „zalegalizuje” siedmiu biskupów ze Stowarzyszenia.
Franciszek mówi o nowej erze Kościoła w Chinach. W liście do katolików chińskich pisze: „Bolesne doświadczenia należą do duchowego skarbu Kościoła w Chinach i całego pielgrzymującego ludu Bożego na ziemi”. Nie znaczy to, że władze odtąd mogą dowolnie modelować wspólnotę katolików – biskupi mają być pasterzami, a nie urzędnikami, co do bycia zaś wzorowym obywatelem papież wyjaśnia, że „może to wymagać trudu wypowiedzenia krytycznego słowa, nie z powodu bezowocnego sprzeciwu, ale w celu budowania społeczeństwa bardziej sprawiedliwego, bardziej ludzkiego i bardziej szanującego godność każdej osoby”.
Mamy już efekt porozumienia: po raz pierwszy na najbliższe zgromadzenie ustanowionego przez Pawła VI w 1965 r. Synodu biskupów do Rzymu przyjedzie dwóch chińskich biskupów – jeden związany z oficjalnymi strukturami, drugi – z byłym już Kościołem podziemnym. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















