Tym żołnierzem był mój brat

„TP” 13 / 2014
Czyta się kilka minut

W artykule „Dwie wsie, dwa symbole” Eliza Leszczyńska-Pieniak opisuje straszne polsko-ukraińskie tragedie, które miały miejsce na ziemi hrubieszowskiej i zamojskiej. W artykule świadek Marian Ogonowski wspomina żołnierza (jego nazwiska nie zna), który nie wrzucił granatu do schronu, gdzie znajdowali się Ukraińcy (m.in. Jan Palenga, który ocalał).

Tym żołnierzem był mój najstarszy brat, Edward Dziadosz, uczeń Akademii Zamojskiej. Z opowieści wiem, że w tym samym schronie znajdowała się też matka z sześciorgiem dzieci. Kiedy dowódca zarzucił mu niewykonanie rozkazu, mój brat odpowiedział: „Zostawiłem w domu matkę z rodzeństwem i nie wykonam rozkazu”.

Było nas ośmioro. Mój brat postąpił dobrze – są granice, których sumienie nie pozwala przekraczać. Dalsze losy brata potoczyły się tragicznie. Aby uniknąć prawdopodobnego wyroku, opuścił oddział AK, zorganizował kolegów i przeszli do oddziału BCh w Puszczy Solskiej, gdzie razem z partyzantką radziecką Kowpaka wysadzali niemieckie pociągi podążające na front „wschodni”. Po powrocie z partyzantki, a więc po „wyzwoleniu”, próbował zorganizować kolegów i pójść na odsiecz powstańcom Warszawy. Niestety, został aresztowany przez NKWD i 17 listopada 1944 r. wywieziony na teren ZSRR, gdzie 19 maja 1945 r. umarł. Został pochowany w jednej mogile razem z żołnierzami Wehrmachtu w Borowikach niedaleko miejscowości Baranowicze.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2014