Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Toksyczny prezydent

Toksyczny prezydent

19.03.2018
Czyta się kilka minut
Przeprowadzony na terenie Wielkiej Brytanii atak chemiczny może być punktem zwrotnym w relacjach między Kremlem i Zachodem.
Władimir Putin świętuje zwycięstwo w wyborach prezydenckich, Moskwa, 18 marca 2018 r. / Fot. SERGEI ILNITSKY / EPA / PAP
Władimir Putin świętuje zwycięstwo w wyborach prezydenckich, Moskwa, 18 marca 2018 r. Fot. SERGEI ILNITSKY / EPA / PAP
W

W sprawie otrucia ekspułkownika rosyjskiego wywiadu Siergieja Skripala i jego córki Julii w brytyjskim Salisbury jedno można już powiedzieć na pewno: wywołany tą próbą zabójstwa kryzys na linii Moskwa–Londyn – a właściwie na linii Moskwa–Zachód, bo główne kraje zachodnie stanęły u boku Londynu – będzie mieć ciąg dalszy.

Substancja nowiczok (debiutant), użyta do otrucia Skripala, to preparat noszący cechy chemicznego środka bojowego. Londyn ogłosił, że ma dowody, iż w ostatnich 10 latach Rosja prowadziła badania nad tą substancją i ją produkowała. Theresa May przedstawiła Rosji ultimatum, żądając wyjaśnień. Moskwa nic nie wyjaśniła. Premier stwierdziła: albo decyzję o ataku chemicznym podjęto na najwyższym szczeblu, albo Rosja straciła kontrolę nad bronią masowego rażenia. Szef brytyjskiego MSZ Boris Johnson wskazał personalnie Putina jako tego, który podjął decyzję o ataku chemicznym. Kolejnym krokiem Londynu było wydalenie 23 rosyjskich dyplomatów (40 proc. dyplomatycznej obsady ambasady) i decyzja, że delegacja polityczna nie pojedzie do Rosji na mundial (udziału piłkarzy nie odwołano, choć było wiele głosów za bojkotem mistrzostw). Po kilku dniach Rosja ogłosiła ­decyzję o ­„lustrzanym” wydaleniu 23 brytyjskich dyplomatów. Putin w wieczór wyborczy podważył wersję, że ekspułkownika otruto środkiem bojowym, „bo w takim razie ofiary zmarłyby na miejscu”.

Londyn szuka poparcia sojuszników – i znajduje. Mnożą się wypowiedzi zachodnich polityków, że Rosja jest coraz bardziej groźna i nieprzewidywalna. To nie zapowiada szybkiego zdjęcia sankcji. Przeciwnie: w minionym tygodniu USA nałożyły kolejne, na kilkanaście osób i organizacji z Rosji, za ingerencje w wybory prezydenckie.

Tymczasem w niedzielę Rosjanie wybrali Putina na kolejną kadencję (oficjalnie poparło go ponad trzy czwarte głosujących). Sprawa Skripala była jednym z głównych tematów w rosyjskich mediach ostatnich dwóch tygodni. W kontekście wyborów wyśmiewanie się z bezsilności Brytyjczyków sprzedało się świetnie na rosyjskim podwórku. Słychać było mantrę: „To nam udowodnijcie”.


Czytaj także: Anna Łabuszewska o kampanii Putina: Utrwalacz władzy dozgonnej


Kontekst wyborczy jest tu nie bez kozery. Kremlowi zależało na jak najwyższej frekwencji. Przez tę część elektoratu, która wierzy w intrygi Zachodu i wielbi Putina, który „dał nam Krym” (elekcja miała miejsce w czwartą rocznicę jego aneksji), historia Skripala (bądź co bądź zdrajcy, więc dobrze mu tak) odbierana jest jako kolejna prowokacja Zachodu wobec wstającej z kolan Rosji. A jako taka wzmacnia nastroje proputinowskie i mogła być tym czynnikiem, który dodatkowo zagonił ludzi do urn. Na przykładzie sprawy Skripala można było zademonstrować elektoratowi, że świat musi się z Rosją liczyć.

Kreml zaprezentował tu szerokie możliwości działań destrukcyjnych. Niezbyt stanowcza odpowiedź Londynu mogłaby utwierdzić go w przekonaniu, że to skuteczny sposób uprawiania polityki wobec strachliwego Zachodu. W komentarzach telewizyjnej propagandy było wiele sarkazmu wobec „grupy wysepek na Morzu Północnym, które ludzie na globusie dostrzec mogą jedynie przez lupę”.

Sprawa Skripala nie zniknie szybko z agendy – i będzie wpływać na relacje Rosji z Zachodem.

Czytaj także: "Już nie prezydent, a wódz": najnowszy wpis na blogu Anny Łabuszewskiej

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Od 1992 r. związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Sprawa Skripala nie zniknie szybko z agendy – i będzie wpływać na relacje Rosji z Zachodem” Ha,ha ha, Putin to jest taki gość, który w kaszę sobie dmuchać nie pozwala.Wiedzą o tym Rosjanie i dlatego na niego głosują. Wie o tym też świat poważnej polityki światowej, dlatego zwyciężą partykularne interesy i zdrowy rozsądek. A tak na marginesie, tylko on dzisiaj daje realną gwarancję, że ktoś panuje nad arsenałem militarnym Rosji, więc wcale nie pragnijmy, aby tam do władzy doszedł jakiś oszołom.

"Nasz człowiek w Moskwie"- tak kiedyś powiedział jeden z byłych premierów Polski...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]