Reklama

Teodycea na czas wypadków

Teodycea na czas wypadków

08.08.2007
Czyta się kilka minut
Cierpienie, zło i śmierć są uniwersalnym ludzkim doświadczeniem, ale ich problem staje się najostrzejszy wtedy, gdy osoba wierząca wyznaje: "Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego". Dlatego niepokoją mnie niektóre komentarze osób wierzących, a szczególnie księży, którzy wszechmoc Boga chcą uratować kosztem minimalizowania irracjonalności takiego wydarzenia, jak niedawny wypadek polskiego autokaru we francuskich Alpach. "Kościelna teodycea" nie może być namiastką żałoby ani "dyżurnym" głosem Pana Boga. Stajemy w obliczu tajemnicy, nie próbujmy więc Boga "chronić". Każda pewność siebie, mylnie brana za głęboką wiarę, jest tu pozorem. Jedni mówią: "Dzięki Bogu przeżyłem", "to był cud, że się uratowałam"; inni nie widzą w tym żadnego sensu, bo stracili bliskich. Księża, chcąc pocieszyć, przypominają, że "umarli w stanie łaski uświęcającej"; "Bóg wezwał ich od razu do siebie". Tylko czy to jest przejaw wszechmocy, czy słabości Boga?
K

Każde uczucie straty jest wyjątkowe i trzeba umieć to uszanować. Może zamiast "tłumaczenia" Pana Boga, nawet motywowanego chęcią szczerego przyniesienia ulgi ludziom dotkniętym tragedią, warto zamilknąć? Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa jest jedynym drogowskazem chrześcijanina, ale trzeba także uszanować "milczenie soboty". Stanowi ono znak, że powrót do życia nie jest wydarzeniem magicznym. Możemy mieć nadzieję dającą pocieszenie, ale nie oswajajmy tragizmu śmierci.

507

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]