Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Szwecja w „Książkach”

Szwecja w „Książkach”

21.10.2013
Czyta się kilka minut
Gdy moje dwie dorosłe już córki były małe, bardzo lubiłem im czytać. Do naszych ukochanych lektur należały historie Gunilli Bergström o Albercie Albertsonie.
N

Na liście rodzinnych bestsellerów znalazły się też książki o Pettsonie i Findusie autorstwa Svena Nordquista. Oraz – oczywiście – twórczość Astrid Lindgren, zwłaszcza jej opowieści o Madice. Skądinąd doskonały przykład literatury świetnie opisującej problemy społeczne.
Moje najcieplejsze wspomnienia wiążą się z rodzinnymi wypadami samochodowymi i tymi magicznymi chwilami, gdy słuchaliśmy wspólnie audiobooka „Bracia Lwie Serce” Astrid Lindgren. Wspaniała historia, w niezwykły sposób rozprawiająca się z być może najtrudniejszym dla dzieci (i nie tylko) zagadnieniem – problemem śmierci.
Szwedzka literatura dziecięca obfituje zresztą w wiele pozycji traktujących o tzw. trudnych tematach. Cieszę się, że wiele z tych książek ukazało się po polsku, i z tego, co wiem, cieszą się sporą popularnością.
Od jakiegoś czasu literatura szwedzka utożsamiana jest na świecie z kryminałami, których sam jestem wielkim fanem. Do gustu przypadły mi zwłaszcza „Niespokojny człowiek” autorstwa Henninga Mankella czy „Umierający detektyw” Leifa GW Perssona – obie książki to oprócz fascynującej intrygi także doskonałe studium starzenia się. Myślę, że w tym tkwi ogromna siła tej prozy. W szwedzkich kryminałach nie chodzi bowiem wyłącznie o to, kto zabił. Czytelników pociąga też psychologiczne i społeczne tło wydarzeń, które staje się nieodłączną częścią opowieści.
Jeśli natomiast mowa o szwedzkiej klasyce, na myśl od razu przychodzą mi August Strindberg i jego „Mieszkańcy Hemsö” oraz poezja Hjalmara Gullberga, a wiersz „Łuki romańskie” noblisty Tomasa Tranströmera nigdy nie pozostawia mnie obojętnym. Bo czy można pozostać obojętnym wobec słów (tu w przekładzie Leonarda Neugera): „Nie wstydź się tego, że jesteś człowiekiem, bądź dumny! / W twoim wnętrzu otwiera się sklepienie za sklepieniem bez końca. / Nigdy nie będziesz gotowy i tak jest słusznie”.
Życzę Państwu udanej przygody ze szwedzką literaturą.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]