Słowo na święta

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia nasz proboszcz, wspominając w homilii męczeństwo św. Szczepana, powiedział, że w naszych czasach średnio 384 chrześcijan ginie codziennie za wiarę, a my przejmujemy się rzekomymi cierpieniami homoseksualistów czy końmi wożonymi na rzeź w niehumanitarnych warunkach. Zaskoczyło mnie takie zestawienie. Tak jakby wszelkie i komukolwiek zadawane cierpienia nie były grzechem i jakby przejęcie się jednym cierpieniem wykluczało potępienie innego. Polscy wierni nie mordują chrześcijan za wiarę, zadają jednak różnorakie cierpienia bliźnim (ocenę tego, czy określone słowa i zachowania są cierpieniem pozostawmy tym, którzy słuchają tych słów i są obiektem nieprzychylnych zachowań). Kochajmy bliźniego jak siebie samego - tym chyba właśnie chrześcijanin powinien się kierować. A co do koni, to chyba wstyd lekceważyć ich cierpienie w Kościele, który czci św. Franciszka z Asyżu.
Czyta się kilka minut

Po Mszy, w parę osób, chcieliśmy porozmawiać z proboszczem na temat jego homolii, lecz nasze uwagi określił jako "inteligenckie gadanie". Czy mówienie czegoś przez inteligenta jest czymś z definicji niesłusznym?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2006