„Przez ostatnie tygodnie spotykałam się z obywatelkami, obywatelami i organizacjami pozarządowymi. Mały efekt tych spotkań możecie państwo zobaczyć w segregatorze, który przyniosłam dziś ze sobą. Odpowiadałam na ich pytania, słuchałam. Łącznie to było ponad trzydzieści godzin rozmów i jestem za nie ogromnie wdzięczna” – zaczęła Sylwia Gregorczyk-Abram publiczne przesłuchanie kandydatów na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich.
Młodzi chcą być w dyskusji
Dzięki spotkaniom, a przede wszystkim dzięki ponad dwudziestoletniej pracy jako adwokatka zaangażowana społecznie, mogła mówić o konkretach. Ludziach, którzy na rozstrzygnięcia sądowe czekają nawet kilkanaście lat.
Matkach, które wychowują dzieci bez alimentów, i ojcach, których relacje z dziećmi rozpadają się, bo terminy kolejnych rozpraw są odraczane. O spotkaniu ze starszymi mieszkańcami w Zambrowie, którzy są wykluczeni komunikacyjnie, i o tym, że „o skutecznej realizacji praw człowieka nie może decydować kod pocztowy”. Uczennicy, którą koledzy z klasy rozebrali za pomocą sztucznej inteligencji, a jej nagie zdjęcia rozsyłali innym. Rozmowach z młodymi ludźmi, którzy dobrze wiedzą, jak cyfrowy świat wpływa na ich zdrowie psychiczne i jak bardzo chcą być włączani w dyskusje, które ich dotyczą.
Dodała też, że „rzecznik powinien być szczególnie wrażliwy na sprawy grup i osób, które z różnych przyczyn są przedstawiane w narracjach polityków w kontekście figury wroga”.
Sprawy, które zmieniają działanie państwa
„Pierwsza rzecznik praw obywatelskich, prof. Ewa Łętowska, nawiązywała do działania metody prowokowania kręgów na wodzie. Tak też rozumiem skuteczność tego urzędu. Jedna dobrze poprowadzona sprawa, jedna dobrze poprowadzona interwencja powinna służyć nie tylko tej osobie, ale też zmieniać praktykę i działanie państwa, wzmacniać ochronę praw innych obywateli” – mówiła Gregorczyk-Abram.
Sejm przyjął jej kandydaturę 233 głosami (kandydat PiS Adam Borowski, szef warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, otrzymał 177 głosów); oprócz KO, Nowej Lewicy i Polski 2050 poparło ją PSL, które w tym samym bloku głosowań zdecydowało też o wyborze Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Senatorowie mają 30 dni na zatwierdzenie lub odrzucenie decyzji posłów.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










