Reklama

Ładowanie...

Przywieź, proszę, garść ziemi

21.11.2004
Czyta się kilka minut
Od prawie 90 lat Ormianie oskarżają Turków o pierwsze w XX w. ludobójstwo. Powtarzają, że sprawiedliwości musi stać się zadość. Turcy odpowiadają: trwała wojna, po naszej stronie też były ofiary, a Ormianom nie chodzi o sprawiedliwość, lecz o pieniądze. Dziś temat rzezi z 1915 r. wraca w związku z tureckimi aspiracjami do Unii Europejskiej.
-

---ramka 341554|prawo|1---Ararat to święta góra Ormian. Wysoka na ponad 5 tys. metrów, jest wygasłym wulkanem. Leży na terenie Turcji, dlatego dla większości Ormian jest niedostępna. Mogą ją tylko oglądać: ze stolicy Armenii, Erewania, widać ją jak na dłoni. Ale nie mogą usiąść w jej cieniu, jak przez setki lat, gdy Góra działała na wyobraźnię kolejnych pokoleń. W jej cieniu Ormianie rodzili się i odchodzili. O niej pisali pieśni. Na niej osiadła Arka Noego, gdy skończył się potop. Bóg zawarł z Noem przymierze i obiecał, że nie będzie już złorzeczył Ziemi z powodu ludzi, gdyż “usposobienie człowieka jest złe już od młodości". Tak mówi Księga Rodzaju.

- Tysiące lat po tym przymierzu Bóg o nim zapomniał - ironizuje Grigorij, który w Boga nie wierzy. Spotykamy się w Jerozolimie, gdzie mieszka i prowadzi z wujem sklep. Ormianie w Jerozolimie zajmują jedną z...

14908

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]