Reklama

Prowincja, nasza nadzieja

Prowincja, nasza nadzieja

12.08.2007
Czyta się kilka minut
Z wieloma tezami artykułu "Dwoje aktorów i trzy rekwizyty Anny R. Burzyńskiej ("TP nr 30) z przyjemnością się zgadzam. Z paroma jednak chciałbym się pospierać, wykorzystując to, że po naszych mniejszych i większych teatrach włóczę się z całą pewnością dłużej niż komentatorka "Tygodnika.
Z

Zapewne dlatego lekko mnie, jak to mówi młodzież, zjeżył użyty w artykule nadtytuł "Na prowincji powstaje nowy polski teatr". Wyglądało, jakby to była specyficzna cecha dzisiejszego czasu. Tymczasem nowy teatr rodził się w małych ośrodkach zawsze - przynajmniej od półwiecza. Zawsze było tak, że świeżo upieczeni reżyserzy jechali w kraj, obejmowali jakąś podupadłą budę i jeśli umieli ściągnąć dobrych współpracowników, osiągnąć pierwsze sukcesy - to teatr niedużego miasta zaczynał błyszczeć. Tak było swego czasu w Grudziądzu, Gorzowie, Słupsku, Olsztynie, Jeleniej Górze, Kaliszu. Najczęściej sława trwała dwa, trzy sezony; potem lider szedł wyżej, do większego ośrodka. Niekiedy była dłuższa: w końcu z "prowincjonalnego" buntu przeciw marazmowi stolic zrodziło się Zakopane Andrzeja Dziuka.

Era przed Jarzyną

Upadek komunizmu nie...

10553

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]