KINGA DAWIDOWICZ: Jak Goethe Institut włącza się w obchody wyzwolenia Auschwitz?
CLAUS HEIMES: Wraz z Włoskim Instytutem Kultury w Krakowie prezentujemy wystawę prac więźniów obozów koncentracyjnych Sachsenhausen i Auschwitz. Współtworzyliśmy również publikację towarzyszącą wystawie, która jest refleksją nad 80. rocznicą wyzwolenia Auschwitz. Ten projekt, zatytułowany „Echa nadziei: sztuka i pamięć o Holokauście”, powstał dzięki współpracy różnych instytucji: Włoskiego Instytutu Kultury w Krakowie, Centro Studi Movimenti w Parmie oraz Goethe Institut w Krakowie, a także zaangażowaniu wielu osób, w szczególności kuratora i edukatora Salvatore Trapaniego, edukatora Muzeum Auschwitz-Birkenau Michele Andreoli oraz historyka sztuki Tomaso Montanariego.
Salvatore Trapani w swojej ostatniej publikacji „Di fronte alla Shoah – Arte fra testimonianza ed empatia” trafnie nakreślił ewolucję tego, co obecnie określamy jako nurt artystów „empatycznych”.
Na czym ten nurt polega?
Jest to ruch, który przekształca pamięć w narzędzie krytyki społecznej i odnowy etycznej. Ta wystawa ma być jego najpełniejszą demonstracją, poprzez ścieżkę wystawienniczą, która przeplata przykłady tajnej sztuki tworzonej w obozach koncentracyjnych i zagłady, zrodzonej z pragnienia życia więźniów, ze współczesnymi językami artystycznymi. Jedenastu artystów biorących udział w wystawie to w niektórych przypadkach bezpośredni potomkowie ocalałych z Holokaustu.
No właśnie, coraz większa odległość czasowa dzieli nas od tamtych zdarzeń. Jak nie pozwolić na to, by pamięć o Holokauście wyblakła? Szczególnie wśród młodych ludzi.
Temat obozów koncentracyjnych jest oczywiście nadal bardzo obecny zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. Do dziś jest on przedmiotem ożywionej debaty w obu krajach (i poza nimi). Oprócz Instytutów Goethego i niemieckich placówek dyplomatycznych za granicą, liczne organizacje pamięci aktywnie i z zaangażowaniem przyczyniają się do tego poprzez szeroki zakres prac, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Niemieckie uniwersytety i inne instytucje badawcze są bardzo aktywne na polu badań i przekazywania wiedzy historycznej, docierając szeroko do opinii publicznej w wielu krajach.
W takim razie jak edukować skutecznie? Bez tonu moralizatorskiego, pouczającego.
Najlepiej w tym obszarze sprawdzają się m.in. świadkowie. Przykład może stanowić archiwum wywiadów, które Steven Spielberg zgromadził w trakcie pracy nad swoim filmem „Lista Schindlera”. Sprawie edukacji i mediacji poświęciło się wiele innych inicjatyw, nie tylko instytucje polskie czy niemieckie, ale także amerykańskie i izraelskie, organizacje z całego świata.
Żyjemy w czasach, w których do pracy z pamięcią angażujemy nowoczesne technologie: VR, AR, hologramy. Istnieje również szeroko dyskutowany i często kontrowersyjny obszar gamingu, który opiera się na wydarzeniach historycznych. Shoah Foundation przygotowała stronę internetową IWitness, która umożliwia dialog ze świadkami Holokaustu za pomocą ich hologramów i sztucznej inteligencji. To wszystko jest próbą opowiadania historii, uwrażliwiania na nią w naszej rzeczywistości, w której nowoczesne technologie są immanentną częścią życia.
W zadania i cele Instytutu wpisana jest formuła: „dla różnorodności, zrozumienia i zaufania” – praca na rzecz porozumienia między Niemcami, Europą i światem. Które obszary współpracy wymagają Pana zdaniem największej uwagi?
W obecnym statucie Goethe Institut, w jego pracy programowej, kwestia pamięci zajmuje centralne miejsce. Jest to odpowiedź na bardzo trudną sytuację geopolityczną w Europie i na świecie, radykalnie prawicowe partie, które dochodzą do władzy. Za granicą państwa, w którym znajduje się Auschwitz, od trzech lat trwa wojna, która rzuca głęboki cień na Europę, a w samej Polsce przywołuje traumatyczne echa przeszłości nawet w tych pokoleniach, które osobiście nie doświadczyły okrucieństwa II wojny światowej. Współczesna praca z pamięcią ma za zadanie nieustannie uwrażliwiać i przypominać o trudnej przeszłości, pomagać wyciągać wnioski.
Dzięki tej pracy pamięć o nazistowskich obozach, obarczona wieloma wyzwaniami, nie znika również z życia społecznego w Niemczech.
Tak, temat ten jest bardzo obecny w Niemczech, i to nie tylko w szkołach, gdzie każdy uczeń ma z nim do czynienia – wielu z nich odwiedza miejsca związane z Holokaustem. Wizyta w Auschwitz stanowi również część podstawowego szkolenia niemieckich dyplomatów.
A jak wygląda współpraca Goethe Institut z Muzeum Auschwitz?
Muzeum jest ważnym partnerem naszych działań. W zeszłym roku, razem z Jewish Community Centre of Kraków, realizowaliśmy cykl dyskusji pt. „(Nie)pamięć”, w których m.in. pracownicy i edukatorzy z Auschwitz byli naszymi ekspertami i ekspertkami. W ramach tego cyklu przyglądaliśmy się m.in., jak Holokaust jest przedstawiany w literaturze (również tej masowej), w komiksach, w filmach i serialach. Muzeum Auschwitz uczestniczyło również w zeszłym roku w naszym projekcie Building Bridges of Remembrance.
Rdzeniem Państwa działań jest rzeczywiście praca z pamięcią.
Tak, jeśli chodzi o pracę związaną z Holokaustem, staramy się odgrywać rolę sieci miejsc pamięci. Z naszego punktu widzenia ważne jest, aby ludzie poznawali się nawzajem i wymieniali pomysłami, którymi w innych okolicznościach nie mogliby się dzielić. Nasza praca wykracza jednak poza ten obszar, czego przykładem jest choćby nasz cykl „(Nie)pamięć”. Takimi projektami staramy się dotrzeć do szerszej publiczności, czego przykładem może być również wystawa, którą pokazujemy wspólnie z Włoskim Instytutem Kultury w Krakowie. Przez kolejne lata praca z pamięcią na pewno będzie stanowić centrum naszej pracy programowej.
Rozmawiała Kinga Dawidowicz
Współpraca Agnieszka Marecka
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















