Jedzą przeterminowane jedzenie
Hania zamyka oczy, gdy koleżanki wyciągają w szkole drugie śniadanie. Zaciska pięści tak mocno, że paznokcie ranią jej dłonie. Wie, że dziś znowu nie ma nic do jedzenia. Zdarza się, że je czerstwe pieczywo podarowane przez piekarza albo przeterminowaną żywność znalezioną przez mamę przy śmietniku. Mama Hani samotnie opiekuje się dwójką chorych dzieci. Niemal wszystkie pieniądze pochłania czynsz, leki i dojazdy do lekarzy.
To nie historia z odległego kraju ogarniętego wojną czy klęską głodu. To Polska.
W kraju, który jest jedną z największych gospodarek świata, 364 tys. dzieci żyje w skrajnym ubóstwie. To oznacza, że nie mają zaspokojonych podstawowych potrzeb: jedzenia, leczenia, odpowiednich ubrań czy bezpiecznych warunków do życia i nauki. Bieda dzieci bardzo często pozostaje jednak niewidoczna. Chodzą do szkoły, próbują się uśmiechać, nie chcą się wyróżniać. Ale za uśmiechem często kryje się głód, wstyd i poczucie wykluczenia.
Nie marzą o luksusach
Zosia i Ksawery wychowują się tylko z tatą. Mężczyzna po wypadku ma ograniczoną sprawność ruchową. Dziewczynka ma chore nerki, a jej brat choruje na padaczkę. Rodzina korzysta z pomocy żywnościowej Polskiego Czerwonego Krzyża. Dzieci najbardziej cieszą się z prostych rzeczy – płatków śniadaniowych czy naleśników z dżemem, które tata przygotowuje z produktów otrzymanych od PCK.
Tak wygląda codzienność wielu rodzin. Nie marzą o luksusach, a o spokojnym tygodniu bez strachu, że zabraknie środków na żywność czy leki. Czasem pomoc oznacza też spełnienie prostego marzenia.
Mają swoje małe marzenia
Amelka od wielu miesięcy marzyła o głośniku z mikrofonem. Otrzymała go od wolontariuszy PCK z okazji pierwszej komunii świętej. W oczach dorosłych pojawiły się łzy wzruszenia, a na twarzy dziewczynki prawdziwe szczęście. Dla wielu dzieci byłby to zwykły prezent. Dla Amelki był realizacją pragnienia, na które mama i babcia nie mogły sobie pozwolić.
Są też dzieci, które każdego dnia walczą nie tylko z biedą, ale również z ciężką chorobą.
Naznaczone i biedą, i chorobą
Szymuś cierpi na rzadką chorobę genetyczną – zespół Allana-Herndona-Dudleya. Chłopiec nie siedzi, nie chodzi, nie mówi. Udało się poprawić jego komfort, dostarczając łóżko rehabilitacyjne, które umożliwia zmianę pozycji głowy, tułowia, nóg i ustawienia pozycji siedzącej. Znacznie ułatwiło to opiekę nad chłopcem. Rodzina Szymusia jest w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Oprócz łóżka rehabilitacyjnego otrzymała brykiet opałowy.
Najtrudniejsze w dziecięcej biedzie jest to, że odbiera nie tylko bezpieczeństwo, ale również dzieciństwo. Dziecko zaczyna myśleć, że jest „gorsze”, bo nosi stare ubrania, nie wyjeżdża na wakacje albo nie ma pieniędzy na szkolną wycieczkę.
Pomoc to coś więcej niż paczka
Potrzeby dzieci nie pojawiają się raz w roku. Każdego dnia dziecko potrzebuje śniadania, bezpiecznego domu i poczucia, że jest ważne.
Pomoc PCK to nie tylko paczki żywnościowe i wyprawki szkolne. To także troska o godność dzieci. Każdego roku organizacja wspiera około 130 tys. najmłodszych: dożywia w szkołach i świetlicach, organizuje wakacje, przekazuje odzież, pomaga rodzinom uchodźczym i prowadzi działania edukacyjne.
Z powodu ubóstwa cierpi wielu, ale dzieci w sposób najbardziej dotkliwy. Bieda zostawia trwały ślad na całym życiu. Przeczytaj więcej: Dzieci potrzebują Twojego wsparcia. Codziennie
/Wszystkie historie dzieci są prawdziwe. Imię Hani zostało zmienione/
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




