Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Podziemia niezgody

Podziemia niezgody

13.11.2018
Czyta się kilka minut
Katakumby w Neapolu, miejsce pochówku i spotkań pierwszych chrześcijan, stały się łakomym kąskiem dla Watykanu.
PEPPE D’ANNA / CATACOMBE DI NAPOLI
PEPPE D’ANNA / CATACOMBE DI NAPOLI
J

Jak podał dziennik Repubblica, 5 listopada doszło do „poufnego spotkania” kard. Gianfranca Ravasiego, przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Kultury i Papieskiej Rady ds. Świętej Archeologii, z kard. Crescenzio Sepem, arcybiskupem Neapolu. Tematem rozmów była wygasająca w przyszłym roku umowa, jaką diecezja zawarła ze spółdzielnią La Paranza na zarządzanie katakumbami św. Januarego i św. Gaudiosa.

Przez lata diecezja nie dawała sobie rady z utrzymaniem tych najważniejszych zabytków wczesnego chrześcijaństwa. Żeby je zwiedzić, należało z kilkudniowym wyprzedzeniem umawiać wizytę w kurii biskupiej. Liczba turystów, którzy schodzili do podziemi była niewielka (ok. 5 tys. osób w 2006 r., średnio 15 na tydzień). Dziesięć lat temu młodzież z dzielnicy Sanità, gdzie katakumby się znajdują, za namową swego proboszcza założyła spółdzielnię i podpisała umowę z diecezją na zarządzanie zabytkowymi podziemiami. Pozyskała fundusze publiczne i prywatne, wykonała konieczne remonty i oświetlenie tras, dostosowała je do potrzeb osób niepełnosprawnych, także niewidomych. Liczba zwiedzających stale rosła, w roku ubiegłym przekroczyła 100 tys., szacuje się, że w tym roku będzie o 20 proc. większa. Przedsięwzięcie zaczęło przynosić zyski, które inwestowano w konserwację zabytków. Napływ turystów spowodował ożywienie gospodarcze całej dzielnicy, do akcji włączyły się inne organizacje pozarządowe, organizując imprezy kulturalne, sportowe i edukacyjne dla młodzieży z regionu. Zwiększyło się zatrudnienie w regionie w branży hotelarskiej, gastronomii i handlu. W samych katakumbach stałą pracę dostało 50 młodych osób, w tym wiele „po przejściach”. Program opracowany przez Paranzę został uznany w świecie za wzorowy przykład skutecznych działań resocjalizacyjnych.

I właśnie teraz, gdy umowa dobiega końca, zjawił się w Neapolu kard. Ravasi i zażądał – na mocy obowiązującego od 1929 r. konkordatu – połowy wpływów z biletów za ostatnie 10 lat, co daje kwotę 700 tys. euro. Przedłużenie umowy ze spółdzielnią stanęło pod znakiem zapytania. Młodzi ludzie obawiają się utraty miejsc pracy i unicestwienia prężnie rozwijającego się projektu.

Murem stanęło za nimi miasto. Petycję do papieża Franciszka o zmianę warunków umowy podpisało w ciągu kilku dni ponad 50 tys. osób, w tym burmistrz miasta, politycy, dyrektor Parku Archeologicznego w Pompejach. Na sklepowych witrynach w Sanità zawisły robione ręcznie plakaty, na których hasło „Ręce precz od naszych katakumb” należy do najdelikatniejszych.

Przeciek z poufnych rozmów dwóch kardynałów nie był przypadkiem i na pewno skorzystała na nim diecezja, nie Watykan. To jasne, że kard. Sepe wolałby zatrzymać cały dochód na miejscu a wzburzenie opinii publicznej może mu w tym pomóc. Żądania kard. Ravasiego są zresztą tak bardzo sprzeczne z linią papieża, że można spodziewać się ich szybkiego wycofania lub złagodzenia. Straty wizerunkowe będą jednak trudne do nadrobienia.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka włoskich...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

i wszystko na ten temat, i proszę mi więcej kitu o 'świętym kościele grzesznych ludzi' itepe nie wciskać

Po prostu super! Może niech się konserwatorzy zabytków wypowiedzą, ale np. z jakichś powodów jaskinia w Lascaux pozostaje całkowicie zamknięta dla turystów od 1963 roku (podobno i tak o wiele lat za późno), a ta w Altamirze od 2001 roku, przy czym wcześniej mogło ją zwiedzać kilka osób dziennie. W obu przypadkach żądni widzieć dzieła sztuki sprzed tysiącleci (prawie) in situ mają do dyspozycji dokładne repliki. Może to jest jakieś rozwiązanie? Naturalnie, rozwiązanie z punktu widzenia archeologów, którzy dzisiaj najchętniej zasypują wykopaliska natychmiast po zinwentaryzowaniu tego, co tam było do zinwentaryzowania i obfotografowania. Pewnie inaczej myślą o tym turyści, obecnie przecież przyciągani do podziemi nie przez piękno, tylko metafizyczny dreszczyk, którego żadna replika nie da. A także miejscowi żyjący z owych turystów.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]