James Bond wraca do gry. Tym razem się udało

„007 First Light” świetnie rozumie fenomen Jamesa Bonda: jest tu młody agent, szpiegowska intryga, humor i odpowiedni rozmach. Problem w tym, że sama rozgrywka nie zawsze dorównuje opowieści.
Czyta się kilka minut
Gra „007 First Light”, IO Interactive A/S // materiały prasowe
Gra „007 First Light”, IO Interactive A/S // materiały prasowe

James Bond nie miał wielkiego szczęścia do gier – ostatnią naprawdę dobrą dostaliśmy prawie 30 lat temu. Dlatego fani postaci stworzonej przez Iana Fleminga mają wreszcie powody do zadowolenia: Duńczycy z IO Interactive nie tylko wiedzą, jak projektować rozgrywkę, ale rozumieją też, z czego składa się dobra szpiegowska historia. Sięgają przy tym do samych początków najsłynniejszego brytyjskiego agenta, opowiadając o tym, jak trafił do „firmy” oraz jak zapracował sobie na licencję na zabijanie. 

Szpiegowska opowieść działa

To odważny ruch, szczególnie że historia dzieje się współcześnie, co oczywiście ma swoje konsekwencje nie tylko dla gadżetów, strojów i wizualnej otoczki, ale też dla projektu świata przedstawionego, motywów i rozłożenia akcentów. Trzeba przyznać, że ta operacja udała się znakomicie. 

„007 First Light” to doskonale wyreżyserowane doświadczenie z ciekawą i emocjonującą – ale też bardzo ludzką – intrygą, typowo bondowskim humorem, odpowiednim rozmachem, niewpadające w pastisz, pozbawione naiwności znanej z niektórych, co bardziej kampowych filmów. Sam Bond, chociaż jeszcze nieopierzony, zachowuje tu swój charakter – chadza własnymi ścieżkami.

Gorzej, gdy trzeba się skradać

Niestety, w warstwie samej rozgrywki jest nieco gorzej. Choć widowiskowa, nie osiąga potencjału, który powinna mieć gra szpiegowska. Przede wszystkim kuleje mało rozwinięte skradanie, jest też stosunkowo niewielka ilość opcji na przejście kolejnych poziomów, czy niemal bezużyteczny system blefowania. Większość problemów da się rozwiązać zatrutą strzałką albo szybką bójką na pięści. Mimo to dałem się porwać. 

Bondowska charyzma w połączeniu z doskonale wykorzystanymi motywami szpiegowskimi złożyła się na kilkanaście godzin brawurowej opowieści. 

007 First Light, IO Interactive A/S

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2026