Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Sprawa ks. Charamsy: oświadczenie

Sprawa ks. Charamsy: oświadczenie

02.10.2015
Czyta się kilka minut
Czy jego coming out powinien zmienić cokolwiek w odbiorze artykułu, który opublikowaliśmy?
Ks. Krzysztof Charamsa. Fot: Grażyna Makara/Tygodnik Powszechny
K

Ks. Krzysztof Charamsa w kilku wywiadach prasowych ogłosił, że jest homoseksualistą i chce żyć w związku partnerskim. Jutro podczas konferencji prasowej ma przedstawić manifest na temat stosunku Kościoła do homoseksualizmu. Przypomnijmy: ks. Charamsa jest urzędnikiem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary i drugim sekretarzem Międzynarodowej Komisji Teologicznej, a także wykładowcą rzymskich uczelni katolickich. Tydzień temu opublikowaliśmy na naszych łamach jego artykuł pt. „Teologia i przemoc: przypadek księdza Oko”. „Gdy teologia staje się manifestem nienawiści, a nie racjonalnym wykładem myśli biblijnej i tradycyjnej wspólnoty chrześcijańskiej, nie jest już teologią, tylko zaczynem wojny ideologicznej” – pisał ks. Charamsa.

Czy jego coming out powinien zmienić cokolwiek w odbiorze artykułu, który opublikowaliśmy? Oczywiście nie, choć można się spodziewać, że ważny głos na temat języka nienawiści używanego przez człowieka podającego się za eksperta Episkopatu (co zresztą szczęśliwie zdementował dziś rzecznik KEP), będzie teraz przez wielu bagatelizowany, bo autor tekstu okazał się czynnym gejem.

Ks. Charamsa przyznaje, że publikując artykuł w „Tygodniku” nie myślał o ujawnianiu swojej orientacji ani nas o niej nie informował. Dopiero fala ataków, które spotkały watykańskiego urzędnika w ostatnich dniach, skłoniła go do wyjścia z sytuacji naznaczonej przecież hipokryzją.

Czy wiedząc o jego życiu osobistym opublikowalibyśmy ten artykuł? Ks. Adam Boniecki cytował przed tygodniem Tomasza à Kempis: „Nie pytaj, kto powiedział, ale patrz, co powiedział”. Wszystko, co napisał ksiądz Charamsa o księdzu Oko, pozostaje prawdą. Na pewno mając dzisiejszą wiedzę poprosilibyśmy jednak księdza, żeby swoim dramatycznym wyznaniem zamknął cały tekst. Oczywiście wiemy, że wielu uznałoby go wówczas za niewiarygodny. Ale to przecież ci sami, którzy i bez wiedzy o orientacji ks. Charamsy artykuł za taki uważają. Do tych, którzy nie patrzą, kto mówi, ale – co mówi, ów artykuł przemówiłby jednak jeszcze mocniej.

PS. Do sprawy księdza Charamsy i księdza Oko wrócimy w najbliższym numerze.

Post scriptum: Powyższe oświadczenie opublikowaliśmy, gdy jeszcze wiele szczegółów sprawy nie było znanych. Przeczytaj późniejsze wyjaśnienie redakcji "TP" >>

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ks. Oko w sposób oczywisty kompromituje polski Kosciół i kazda krytyka jego stylu wypowiedzi jest uprawniona. Tyle ze media, a i szeregowi katolicy spodziewali się czegos więcej. A mianowicie, ze z krytyka ks. Oko wystąpił za pośrednictwem swego pracownika sam Watykan! A tu okazało się, ze nie...Krytyka ze strony ks. Charamsy w tej sytuacji nie posiada większej wagi niż moja, czy kogokolwiek na forum TP, niestety.

Nie mogę sobie odmówić satysfakcji i nie zacytować mojego ulubionego publicysty z "Polityki", red. Adama Szostkiewicza, który zyczy wszystkiego najgorszego Kosciolowi w Polsce, a wsparcie dla swych pragnień widzi w Watykanie pod rzadami papieża Franciszka: "Milczał Kościół w Polsce, odezwał się Rzym. Miażdżąca i trafna krytyka wypowiedzi ks. Oko wyszła spod pióra pracownika kurii rzymskiej." :))))))))

Nic dodać, nic ująć - jaka kuria, taka krytyka.

Tam nie ma "heretyka" Franciszka i jego kurii
Obrazek użytkownika Avina

Trzej panowie z egzaltowaną frazeologią, mowy ciała nie śmiem określić, Czwarty - z urzędu, winien być ortodoksem. Z pozdrowieniem, z uwagi na wieloletnią znajomość.

Witaj, Avino! Wybacz, ale nie mogę się doliczyć tych panów:))
Obrazek użytkownika Avina

I papież Franciszek. PS Mogę nazywać Cię jak dawniej? Twoje imię mi spowszedniało, bo jakkolwiek to moje drugie, ale stosowane na co dzień, więc wolałabym uniknąć wrażenia pisania do siebie samej.

Bradzo mi brak mojego dawnego nicka "Kalina". Niestety, nie wiem, jak to się stało, ale nie mogłam się w ten sposób zalogować do odnowionego forum TP. Może mam tzw. zapis?:)) Z pewnoscia mam zapis w "Polityce". Nie mam już szans wypowiedzieć się ani na blogu red. Szostkiewicza, ani Makowskiego. Wycinaja mnie równo. A ja tylko im napisałam, ze Franciszek nie ma zamiaru robic rewolucji w Kosciele, co widać i słychać. I nie ma co mu przyprawiać tzw. "geby":))
Obrazek użytkownika Avina

Tyle od papieża Franciszka. Lewe skrzydła domagają się "rewolucji doktrynalnej". "Bradzo mi brak mojego dawnego nicka "Kalina". Niestety, nie wiem, jak to się stało, ale nie mogłam się w ten sposób zalogować do odnowionego forum TP. Może mam tzw. zapis?:)) " Edytuj profil z dawnym nickiem ale z nowym HASŁEM.

Nic z tego. Maszyna kaze mi skorzystać z jakichś cookies. Ale niespodziewanie zalogowała mnie do konta z nickiem nieuzywanym przeze mnie od wieków! Może to i lepiej. Choderlos de Laclos był moim ulubionym autorem w czasach, gdy taki numer, jaki wyciął ks. Charamsa, wprowadziłby mnie w stan nirwany:)))

Ufffff....udało się:)))
Obrazek użytkownika Avina

A że pomyślałam o stawianiu łapek..., tylko kotów żal! Wracając do meritum, żeby nie posądzono nas o prywatę: Czytamy tu, że ks. A. Boniecki cytował przed tygodniem Tomasza à Kempis: "Nie pytaj, kto powiedział, ale patrz, co powiedział". Sądzisz, że cytat sugeruje zasadę merytoryczną czy skłania do zamaskowania autorstwa "złotych myśli"?

Pamietam, ze występowałam tez jako "campbell" (ta Naomi:))) Co do kotów - została już tylko Burka, inne odeszły:((( A co do meritum - niewatpliwie Tomasz a Kempis spadł Ksiedzu Redaktorowi w obecnej sytuacji jak z nieba. Nie mam bowiem wątpliwości, ze Ksiądz Redaktor dobrze wie, ze Tomasz nieco przegiął. Z pewnoscią Zło powinno być krytykowane powszechnie, niemniej trochę głupio, gdy złodziej krytykuje złodzieja za złodziejstwo, zwłaszcza gdy postanowił dalej kraść:)))

Otóż polski Kościół znów odegrał przełomową rolę w historii Kościoła powszechnego! Znów Polak w Watykanie! Po raz pierwszy w historii wysoki watykański duchowny - polski ksiądz - z własnej woli ujawnił się, że jest gejem, ma partnera i chce z nim żyć. Wszystko to w przeddzień watykańskiego synodu o rodzinie. A sprowokowany został do tego przez innego Polaka - księdza Oko. Historia pisze przewrotną odpowiedź na wizję Jana Pawła II o polskim katolicyzmie odmieniającym oblicze Europy...

Polak potrafi!:))))

Artykuł bardzo ważny i mądry, ale jego treść teraz pójdzie w niepamięć, gdyż na pierwszy plan wysunął się coming out ks.Charamsy. Szkoda, moim zdaniem taka debata jest nam potrzebna...

Witam Jestem Waszym czytelnikiem od 35 lat. Wiele lat Wasze teksty były podporą i umacnianiem Wiary dla Mnie i mojej rodziny. W latach narzeczeńskich przekazywałem mój egzemplarz mojej przyszłej żonie, po latach czytają i moje dzieci, teraz już dorosłe. Niestety nie możemy przyjąć linii, w której w tym samym tygodniu publikuje się długi paszkwil jakiegoś urzędnika Watykanu. Sprawę księdza OKO powinien załatwić jego biskup lub Papież, a nie katolicka gazeta. Dzisiaj zobaczyłem, że autor Krzysztof Charamsa ogłasza, że jest gejem czynnym. Redakcja musiała wiedzieć co publikuje w przeddzień synodu nt. rodziny. Nie mam nic do gejów, ale celibat to celibat, więc nie jest już kapłanem ! Reasumując, proszę o przerwanie prenumeraty i zwrot niewykorzystanej przedpłaty na moje konto.

katolicka gazeta jest orędziem ludzi; chyba nie chcesz znów zamiatania sprawy pod dywan?

to czego mnie uczą w moim kościele - Bóg jest miłością, dzięki Bogu - kochamy a ze niektórzy ludzi tej samej płci... wszystko w rekach Boga mój Kościół to zwykły zakon katolicki, jakby co

Nie zamierzam rezygnować z prenumeraty pisma, w którym słusznie obnażono fanatyka pogardzającego ludźmi, wbrew Katechizmowi, który np. piętnując grzech homoseksualizmu z szacunkiem odnosi się do homoseksualistów. Wszyscy, którzy postępują inaczej (ks. Oko), są jak ci faryzeusze, którzy przyprowadzili do Jezusa jawnogrzesznicę. On jej nie potępił. Nie podoba mi się coming out ks. Charamsy, ale jego krytyka pozostaje jak najbardziej słuszna.

Mieszanie Tygodnika do coming outu księdza Charamsy jest bezzasadane. Artykuł na temat księdza Oko nie traci na znaczeniu i w zasadzie nie ważne, kto go napisał. Fakty pozostają faktami, bez względu czy mówi je chrześcijanin czy ateista, tak samo jak sakramenty pozostają ważne, bez względu na moralność osoby, która je udziela. Może Pan negatywnie oceniać osobiste decyzje ks. Charamsy, ma Pan do tego prawo, jednak nie ma co zaprzeczać faktom co do języka przemocy ks. Oko. Dobrze, że ktoś w końcu o tym napisał. Tygodnik nie boi się mówić o prawdzie i ewangelii, nawet jeżeli to się nie wszystkim podoba. A może zwłaszcza dlatego. Dzięki Bogu, że Tygodnik istnieje. Przynajmniej jest szansa na odrobinę obiektywizmu na łamach polskiej prasy.

"Redakcja musiała wiedzieć co publikuje (...)" - Redakcja wiedziała zapewne tyle, ile i my wiemy po przeczytaniu artykułu ks. Charamsy. Ale czy wiedziała o jego (czynnym!) homoseksualiźmie, a tym bardziej o mającym nastąpić comming out? - wątpię ... Pańska decyzja, bardzo emocjonalna, o przerwaniu prenumeraty ma się jakby nijak do faktów: to co, miał Tygodnik schować tekst do szuflady i czekać aż "sprawę księdza Oko załatwi jego biskup lub Papież"? Papież zapewne nigdy by się - gdyby nie comming out - o sprawie nie dowiedział, a biskup ..., cóż, miał niejedną okazję, by odpowiednio zareagować.

Niepotrzebnie, Tygodniku, się tłumaczysz. To, co ks. Charamsa powiedział jest prawdziwe i to wystarczy. Nie ma dla tej prawdy znaczenia, czy mówi to jako gej czy nie-gej. Co najwyżej - jest jeszcze większym wstydem dla Kościoła, że takie głosy dochodzą tylko z ust gejów, podczas gdy reszta milczy. Ohydnie milczy - jak powiedział Charamsa.

są pastorki, nawet lesbijki w związkach; wiem, to kościół protestancki ale chyba cały obecny świat katolicki krzyczy (niemy krzyk) - trzeba coś zmienić, aby i w naszym kościele zaczęło byc normalnie Tylko co to znaczy normalnie? Mysle ze podstawą jest jednak to, aby księża mogli zakładać rodziny, ze celibat jest po prostu za duzym wyzwaniem dla większości ludzi. I to podstawa normalności - reszta sie sama ułoży. Franciszku, pomyśl. Duchu Święty - przyjdź.

za mateusz.pl: "od zawsze obowiązywała bowiem w Kościele zasada: „Każdy przeto niech pozostanie w takim stanie, w jakim został powołany” (1 Kor 7,20)." Paweł też pisze: „Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania” (1 Tm 3,2).

Chrzescijanstwo rozwiazalo sprwe malzenstwa i kaplanstwa bezkolizyjnie. W katolicyzmie problem zaczyna wychodzic spod dywanu.Jedno nie ulega watpliwosci, celibat byl i bedzie przyczna osobistych tragedii, wielu oddanych Bogu ludzi.

A może już czas dokonać radykalnej zmiany? W Chrześcijaństwie właściwie tylko odłam katolicyzmu pielęgnuje CELIBAT – mimo, iż jego idea dla zachowania majątku przez Watykan już dawno się przeżyła. Nie da się zahamować zakazami ludzkiej natury ani protestami ograniczyć w XXI wieku ludziom dostępu do informacji! Jak stwierdził Krzysztof Charamsa (drugi sekretarz Międzynarodowej Komisji Teologicznej - urzędnik Kongregacji Nauki Wiary i wykładowca 2 uniwersytetów w Rzymie), że …kler jest w dużej części homoseksualny i jednocześnie tym homoseksualizmem sparaliżowany…. Liczne procesy o pedofilię, posiadanie konkubin dobitnie wykazują, iż dalej już nie można iść tą drogą - bo droga ta jest zapewne fałszywa i sprowadza katolicyzm na manowce. CZY TACY LUDZIE MOGĄ BYĆ WASZYMI PRZEWODNIKAMI DUCHOWYMI i rozprawiać o moralności kiedy po mszy wielu z nich robi co robi? Należy wyciągać wnioski z otaczającego świata. To co można było przez tysiąclecia ukrywać obecnie ukryć już się nie da! I problem ten nie dotyczy wyłącznie pozbawionego kobiet katolickiego kleru, podobnie jest na misjach wojskowych organizowanych przez ONZ w różnych częściach świata. Celibat niczemu nie służy, a tylko wypacza ludzi i prowadzi do wielu tragedii. Warto przypomnieć tu czym był LEGION CHRYSTUSA (Marcial Maciel Degollado) i jak przez dziesiątki lat był tolerowany mimo, iż wiedza o nim była w Watykanie znana! Dlatego dalsze tolerowanie obecnego stanu rzeczy oznacza, iż władze kościelne ponoszą pełną odpowiedzialność za to co się dzieje i co się stanie w przyszłości, albowiem jeżeli jest wiedza o przyczynach problemu i nie dokonuje się zmian to można domniemywać, że jest to aprobata dla obecnego status quo, a to z kolei może oznacza, iż wszelkie roszczenia natury prawnej (jak pokazały procesy w USA) mogą być kierowane do tych którzy swoimi decyzjami lub ich zaniechaniem określony proceder umożliwiają lub w umożliwiali go w przeszłości przenosząc winnych łamania prawa duchownych z parafii do parafii lub wysyłając ich na ”misje… .”. Cóż - wiara nie ma nic wspólnego z logiką. Jest taki czas z którego perspektywy inaczej patrzymy na historię i życie. Dokonujemy przewartościowań. Możemy jeszcze coś zrobić. Zazwyczaj otaczamy się ludźmi podobnie myślącymi i z czasem tracimy kontakt z rzeczywistością. Do powstania Internetu można było pewne rzeczy ukryć, uniemożliwić dostęp do archiwów. Nie wszyscy maja czas i pieniądze aby zgłębiać indywidualnie dany temat lub kupować książki. Sieć globalna zmieniła świat (tą część która ma do niej dostęp). Wielu przedstawicieli kleru jeszcze tego nie rozumie. Jeszcze myśli że może coś uda się schować, że może lepiej jeszcze o czymś nie mówić. Nie rozumieją, że wokół nich dokonała się największa w historii rewolucja technologiczna, a mentalna właśnie się dokonuje. Teraz mamy możliwość (jeżeli chcemy) poznać i inne spojrzenie na rzeczy o których mamy już dawno wyrobione zdanie. Bo czas płynie i wszystko się zmienia. Tempus Fugit. ©℗Natin (Film dokumentalny dostępny do: 31.10.2015 r.) http://vod.pl/filmy-dokumentalne/legion-chrystusa-skandal-w-watykanie/l8re3

ale nie należy do jednego worka wrzucać homoseksualizmu, pedofilii i celibatu. Każde z tych zagadnień wymaga odmiennego podejścia.

Bardzo dobrze się stało, że Tygodnik opublikował ubiegłotygodniowy artykuł. Paradoksalnie, dotrze on do większej liczby odbiorców i nie utonie tak szybko w morzu komentarzy jako jeszcze jedna "różnica zdań". Temat jest zbyt ważny, bo w szerszym kontekście chodzi przecież nie tylko o środowisko homoseksualne, ale przede wszystkim o przyzwolenie na agresję słowną oraz poniżanie osoby lub wielu osób w dyskursie publicznym. Nie poprawi się w Polsce jakość debaty, dopóki takie przyzwolenie, do braku elementarnego szacunku, w stosunku do jakiejkolwiek grupy społecznej, będzie miało miejsce. Ponadto, logicznie rzecz biorąc, treść artykułu powinna tylko zyskać w naszych oczach na wartości, gdyż opinia jego autora jest opinią bardzo ważnego odbiorcy. I w tę opinię, teologa, uczonego, ale też człowieka, należy się wsłuchać.

Myślę,że na tym ujawnionym życia osobistego przez ks. Charazmsa,odmiennego od nakazów Kościoła,będzie w Polsce budowany mit prawdziwego bojownika,ks.Oko,o czystość religii Katolickiej w Polsce.Czy ks. Charamsa czasem nie reprezentuje grupę,która w odpowiednim czasie wydelegowała(poświęciła)swojego przedstawiciela,dla ukierunkowania obrad synodalnych,na pewne tory,które wcześniej były publicznie dyskutowane w pewnych Kościołach Europejskich i Światowych.Sądzę,że jest to przypadek zbyt bulwersujący opinię społeczną,aby był zbagatelizowany przez gremia synodalne.A jeśli tak, to znaczy,że Kościół Katolicki nie dąży to przemian ukierunkowanych przez ducha czasów współczesnych i będzie tkwił w konserwatyzmie, tracąc wiernych.

Poprzedni artykuł był z ograniczonym dostępem. Ten jest cały dostępny. Gdzie tu logika, nie mówiąc o chrześcijańskiej ekonomii?
Obrazek użytkownika przyjaciel

Ja jestem pełen podziwu dla tego księdza, że własne brudy wyciągną. Jezus powiedział tylko prawda was wyzwoli. I mam nadzieje, że poczuł się wyzwolony. Chrystus mówił o prawdzie o nas samych. Trzeba mieć wielką odwagę, żeby zrobić coś takiego jako Duchowny. Mnie to nie zgorszyło. Nic co ludzkie nie jest mi obce.

Oko jaki jest każdy widzi. Ale Charamsa po prostu wykorzystał Tygodnik.

Niestety cała sprawa ośmiesza TP, a zwłaszcza editorial księdza Bonieckiego. Podobna jest do tekstów ks. Tomasza Węcławskiego-Polaka publikowanych w TP po porzuceniu przez niego katolicyzmu na rzecz chyba poglądów nowej żony. Jego nowe teksty były racjonalizacją emocji, z którymi trudno dyskutować. Ks. Charamsa nie tylko porzucił katolickie prawdy dla nowej miłości, ale wcześniej wywołał konsternację w Hiszpanii, jednoznacznie popierając odłączenie się Katalonii. Dzisiaj przeczytałem na wyborczej.pl, że jego partner jest Katalończykiem. Chyba trzeba wyciągnąć wnioski i na spokojnie się zastanowić, czy ks. Oko nie przekazuje jednak prawdy o nowej ideologii tego świata.

Jestem czytelnikiem TP od 1995 roku. Najpierw czytalem Tygodnik regularnie a z biegiem czasu niestety coraz mniej. Ze wzgledu na przesuniécie 'lewicowo-liberale' TP, bylo mi coraz mniej po drodze z TP. Po ostatnich wyczynach gazety, ma prosbe - wykreslcie przymiotnik 'katolicki' z tytulu waszego pisma. Nigdy nie sadzilem ze bede tak pisal o TP. Przykro mi - robicie wiele szkody kosciolowi...

nie ma żadnej sprawy tego zacnego kapłana, są natomiast sprawy kościoła, które poruszył. Pytajmy co, a nie kto mówi. Ks. Charamsa chyba nie wystrzelał całego potencjału intelektualnego w jednym artykule? Liczę na to, że Redakcja jeszcze udzieli mu swoich łamów i to nie po to, żeby się publicznie spowiadał. Może nawet stały felieton albo blog? Starczy wam odwagi?

Ks. Oko z pewnością odjechał w te rejony wiary które są wyssane z bożego miłosierdzia zaś drugi Ks. Charamsa odjechał od ludzkiej przyzwoitości. Trudno jednego i drugiego słuchać czy czytać. Żaden z nich nie jest dla mnie autorytetem: ani w życiu religijnym ani życiu codziennym. Najważniejsze być w życiu przyzwoitym człowiekiem. Mimo że człowiek jest złożony pod wieloma aspektami a przede wszystkim psychiki, poszukuje i błądzi wielokrotnie w życiu. Wydaje mi się że ani jeden ani drugi nie posiada umiejętności refleksji nad własnym życiem. Może to dar boży który jedni mają a drudzy są go pozbawieni? Domyślam się że Ks. Charamsa przez wiele lat przeżywał kryzys, otoczenie ciągnęło go w dół, gdy widział że są księża podobni jemu którzy "ułożyli" sobie życie z kimś "za murami". Może ta walka była ogromna. Czasami był zimny a czasami gorący... Pękł. Porzucił Kościół, Wiarę, Chrystusa, Idee, jakkolwiek by to nazwać. Zdradził. Okazał się słabym człowiekiem. Może był nim od zawsze. Po co więc ogłaszać światu swoją porażkę - przegrałem! Nie dałem rady iść dalej! Po co? Tego nie rozumiem, bo przecież nie da to żadnego pożytku, tylko niesmak czy jak wolą inni zgorszenie w Kościele. Brak refleksji nad własnym życiem i egoizm dotknęły tych dwóch Księży. Tak uważam.

Przyznając się doznał uwolnienia. Porzucił drogę "ja fałszywe" na rzecz drogi "ja prawdziwe". Porzucił poświęcenie na rzecz zaangażowania. Pogodził się z tym jaki jest. Nie musi już udawać. Choć rodzi to określone konsekwencje.

"W związku z komunikatem Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, dotyczącym deklaracji ks. Krzysztofa Charamsy i jego wypowiedzi medialnych, sprzecznych z Pismem Świętym i Nauczaniem Kościoła Katolickiego oraz mając na uwadze normy Kodeksu Prawa Kanonicznego, biskup pelpliński upomniał ks. Krzysztofa Charamsę, aby wrócił na drogę Chrystusowego Kapłaństwa" - napisał rzecznik biskupa pelplińskiego, ks. dr Ireneusz Smagliński w oświadczeniu w sprawie ks. Krzysztofa Charamsy. Popieram ks. biskupa Ryszarda Kasynę, który postawił sprawę jasno. Nic dodać, nic ująć. Ks. Krzysztof Charamsa swoim postępkiem zgorszył wielu wiernych Kościoła Rzymsko-katolickiego nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Nie ulegajmy dyktaturze relatywizmu.

Nie wiem, który bardziej.

„Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.” Ewangelia według św. Mateusza, 18,6-9 Ks. Krzysztof Charamsa pełni (o zgrozo!) funkcje w Kongregacji Nauki Wiary oraz papieskich uniwersytetach, gdzie ma nauczać i głosić Ewangelię. Na pewno zna przytoczony przeze mnie powyżej cytat z Pisma Św. Nie mieści mi się w głowie, jak można być takim faryzeuszem i dwulicowcem. „Tygodnik Powszechny” czytam i oprawiam od 1972 r. We wrześniu, kiedy obchodziliśmy w Wielkim Klińczu 35 rocznicę Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ „Solidarność” przygotowaliśmy z moją żoną ekspozycję niezależnych czasopism z tamtych lat. W Zespole Kształcenia w Wielkim Klińczu wśród eksponatów wystawiliśmy również stosy oprawionych roczników „Tygodnika”. Bez zawsze niezależnego „Tygodnika” nie byłoby Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Uczniowie gimnazjum (i młodzi nauczyciele) oglądali wystawione czasopisma jak obiekty z Marsa. Przesłałem relację ze zdjęciami o żywej lekcji historii w Wielkim Klińczu, ale Szanowna Redakcja nie raczyła zareagować ani jednym słowem. Zdzisław Jan Brzeziński, ul. Słoneczna 4, 83-423 Wielki Klińcz

tego człowieka złapałem na grzechu z drugim mężczyzną. Panie, ukarz tego sodomitę, Judasza i Kaina. A Pan pyta "sodomitę"- nikt Cię nie potępił? Nikt Panie! I ja cię nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej. Prawda, ks. Charamsie brak teraz woli do zerwania z grzechem, ale Miłosierdzie Boże jest niezgłębione. A wątpiącym przytoczę słowa Katechizmu Kościoła Katolickiego: 2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie Świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie*, zawsze głosiła, że ,,akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane”. Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane. 2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swej kondycji. 2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej.

No cóż, z kupowania TP nie zrezygnuję.Czytam go ponad 45lat. Czasami, jak mówi młodzież "przegina pałę". Tym razem dodatkowo dał się "wpuścić w maliny" - przez kapłana, który sam nazwał siebie funkcjonariuszem watykańskim, a nie duszpasterzem.

Po pierwsze: koniecznie odmieniamy rzeczownik własny "Oko" - więc "ks. Oki", o "ks. Oce" itd. Po drugie - by nie przejmować się poprzednim komentującym (H@nys) - pozwolę sobie strawestować znaną nieco starszemu pokoleniu ludowo-wojskową piosenkę: "Płynie, płynie Oka jak Wisła szeroka (szeroka jak cały nasz, ciągle zniewolony kraj), jak Wisła głęboka (głęboka intelektualnie!)". Po trzecie: niezależnie od wszystkich okoliczności (nieszczęśliwie...) towarzyszących, w artykule ks. Charamsy - jakby rzekł ks. prof. Tischner: "Myśl je piykno i prowda tyz. Hej!" PS. Zanim, drodzy moi, zaczniecie komentować - uczcie się polszczyzny! Bo jeśli skorupka za młodu nie nasiąkła, to na naukę nigdy za późno!

Artykuł opublikowany w Tygodniku Powszechnym oddaje moje odczucia co do "mowy nienawiści", sprzecznej według mnie z nauczaniem Jezusa. Zgodnie z przytoczoną w artykule opinią - ważne jest co jest napisane a mniej ważne kto to napisał. Uważam, że bardzo znaczny udział w odstępowaniu ludzi od wiary chrześcijańskiej ma zachowanie kapłanów, a zwłaszcza hierarchów, niezgodne z nauczaniem Jezusa - właśnie mowa nienawiści, pęd do bogacenia (patrz: "odzyskiwanie" mienia kościelnego - po co i dla kogo), zachowania sprzeczne z nauczaniem Kościoła, nieprzestrzeganie głoszonych zasad, brak reakcji (tolerowanie) na zachowania karygodne i udowodnione jak w przypadku biskupów Petza czy Wesołowskiego, ksiądz ukarany karą pieniężną za pedofilię z czego będzie ją spłacać - z tacy od wiernych, a tzw. gosposie, tolerowane na plebaniach, o których wiadomo, że pełnią one rolę kapłańskich nałożnic; znaczna część ludzi widząc takie zachowanie czuje się usprawiedliwiona lub wręcz ogłupiała - jeżeli kapłani tak się zachowują to czy oni w ogóle wierzą w istnienie Boga, czy Bóg istnieje? Uważam, że lepiej byłoby, gdyby było mniej kapłanów "czynnych", mających do czynienia z wiernymi ale takich, którzy postępowaliby zgodnie z nauczaniem Jezusa. A co do księdza Charamsy - o ile podpisuję się wszystkimi kończynami pod jego artykułem, o ile nie mam nic przeciwko gejom - to uważam jego aktywność seksualną za "nie w porządku" - według mnie jeżeli ktoś wybiera stan kapłański to powinien przestrzegać reguł obowiązujących w tym stanie - jeśli nie jest w stanie ich przestrzegać to powinien z tego stanu wystąpić od razu a nie trwać w niezgodzie z obowiązującymi i głoszonymi zasadami.

Z ust mi to Pan wyjął.

Zastanawialam sie jaka rzezba mozna byloby przedstawic Tolerancje. Na pewno nie bylaby to figurka kobiety z poblazliwym usmiechem, rozkladajaca rece w gescie pogodzenia sie z rzeczywistoscia. Bylaby to postac wojownika z zacisnietymi szczekami i piesciami, gotowego zniszczyc kazdego, kto stanalby mu na drodze. W orszaku za nim, znalezliby sie takze liczni ludzie Kosciola, zapewne szczerze przekonani, ze sa wspanialymi, dobrymi, tymi wybranymi przez Boga ludzmi i stojacymi po wlasciwej stronie. Im jest ich wiecej, tym glebszy jest kryzys tozsamosci Kosciola.

"A co do księdza Charamsy - o ile podpisuję się wszystkimi kończynami pod jego artykułem, o ile nie mam nic przeciwko gejom - to uważam jego aktywność seksualną za "nie w porządku" - według mnie jeżeli ktoś wybiera stan kapłański to powinien przestrzegać reguł obowiązujących w tym stanie - jeśli nie jest w stanie ich przestrzegać to powinien z tego stanu wystąpić od razu a nie trwać w niezgodzie z obowiązującymi i głoszonymi zasadami." - Zgadzam się całkowicie z tą opinią.

"A co do księdza Charamsy - o ile podpisuję się wszystkimi kończynami pod jego artykułem, o ile nie mam nic przeciwko gejom - to uważam jego aktywność seksualną za "nie w porządku" - według mnie jeżeli ktoś wybiera stan kapłański to powinien przestrzegać reguł obowiązujących w tym stanie - jeśli nie jest w stanie ich przestrzegać to powinien z tego stanu wystąpić od razu a nie trwać w niezgodzie z obowiązującymi i głoszonymi zasadami." - Zgadzam się całkowicie z tą opinią.

Takiej postawy wymaga elementarna uczciwość. Uczciwość każdego człowieka, także, a może zwłaszcza, kapłana. Nie jest w sumie istotne, czy chodzi o homoseksualizm, czy o inne, równie ważne zagadnienia nurtujące każdego z nas. Wymaga tego nasz stosunek do życia i powaga, z jaką powinniśmy traktować innych.

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]