Argumentem przemawiającym za dostąpieniem zbawienia przez dzieci zmarłe bez chrztu, silniejszym chyba niż wszystkie spekulacje teologów, jest owa “miękkość serca", o jakiej pisał w “TP" nr 42/04 Józef Majewski. Jest ona bowiem oznaką miłości, nie możliwej, ale realnej, łączącej dzieci z rodzicami. Cokolwiek by się zdarzyło, jeśli ktoś jest kochany, nie może być potępiony. Dotyczy to również dzieci przez rodziców odrzuconych. Jeśli człowiek tak kocha, tym bardziej Bóg - “choćby ojciec i matka mnie opuścili, Pan jednak mnie przygarnie" (Ps 27). Można ten dowód nazwać egzystencjalnym, czyli odwołującym się wprost do naszego współ-bycia na tym świecie. Niezależnie od tego, czy go przyjmiemy, czy odrzucimy, będzie to wyłącznie decyzja intelektualna, bez wpływu na zbawienie dzieci. Także uchwały Międzynarodowej Komisji Teologicznej dotyczące tej kwestii, nie wpłyną na pośmiertny los dzieci nieochrzczonych. Komisja co najwyżej uratuje pewną teorię teologiczną. Dzieci, właśnie dlatego, że ktoś je kocha, zostaną zbawione na pewno.
BOGDAN STRACHOWSKI (Rzepiennik Strzyżewski, woj. małopolskie)
Na ten temat wypowiadali się też: o. Wacław Hryniewicz i Artur Sporniak (“TP" nr 44/04) oraz ks. Jan Kracik (nr 45).
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














