Reklama

Nie ma sprawy

Nie ma sprawy

13.02.2006
Czyta się kilka minut
Wśród 164 ustaw, które Sejm winien uchwalić, nie sposób znaleźć takiej, która torowałaby drogę czynnej polityce wschodniej, zwłaszcza wobec Ukrainy. Pierwszym politykiem, który zwrócił uwagę na ów zastanawiający brak, był prezydent Rosji, Putin. Cóż bowiem innego mogło skłonić go do kilku życzliwych słów pod adresem Polski? Chyba tylko nadzieja, że nasz kraj pod rządami silnej ręki przestanie być dla państw b. ZSRR drażniącym przykładem nadmiaru swobód obywatelskich i ekscesów wolnego rynku - nie tylko rynku towarów, lecz także idei.
N

Nasza obojętność wobec tego, co dzieje się na wschód od Przemyśla, razi tym bardziej, że za kilka tygodni Ukraińcy pójdą do urn wyborczych. Od ich decyzji zależy nie tylko praktyczna suwerenność Ukrainy, lecz także droga, jaką obrać zechcą politycy rosyjscy dla swojej ojczyzny. Zwycięstwo ukraińskiej opozycji może zachęcić ich do powrotu na dawny szlak, przetarty za czasów ZSRR. Sukces pomarańczowych może skłonić natomiast do podjęcia współpracy z sąsiadami bez prób dominacji nad nimi. Te perspektywy powinny obchodzić polskich polityków dlatego, że możliwe jest zniknięcie pod starym całunem tego nowego podmiotu politycznego, którego istnienie na Najbliższym Wschodzie zmienia zasadniczo naszą pozycję geopolityczną, do niedawna fatalną.

Ukraina pojawiła się w naszych oficjalnych komunikatach dopiero po rozmowie prezydentów Busha z Kaczyńskim w Waszyngtonie....

2241

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]