Reklama

Wydanie specjalne TP "Smak wolności"

Nie czuję się miłowana

Nie czuję się miłowana

12.07.2015
Czyta się kilka minut
„TP” 28/2015
W

W ostatnim numerze „TP” znalazłam krótką polemikę ks. Adama Bonieckiego z wypowiedzią abp. Wacława Depy dla KAI, odwołującą się do cytatu, że Kościół „nie czuł się dość miłowany” przez „Tygodnik”, i czuć się nie będzie tak długo, jak długo nie będą spełnione pewne „komplementarności”.

Należycie przemyślałam sobie wypowiedź abp. Depy i muszę stwierdzić, że tym razem to ja czuję się niemiłowana przez jego Kościół. Czuję się niemiłowana, gdy odbiera się prawo do głosu mądremu duszpasterzowi, który mówi językiem dla mnie zrozumiałym i bardzo mi potrzebnym; gdy usuwa się dobrego kapłana, bo nie był dość posłuszny przełożonym; gdy nie odpowiada się na wysyłane listy i zadane pytania; zakazuje się i nakazuje bez podjęcia rozmowy; poucza się, co i gdzie powinno się czytać, jaką sztukę oglądać, komu zawierzyć, a kogo odrzucić.

Czuję się niemiłowana, gdy krytykuje się moje wybory i piętnuje gazety, które czytam. A najbardziej tak się czuję, gdy się mnie wyklucza ze społeczności kościelnej – przez określanie, kto jest, a kto nie jest jej godny.

Czuję się lekceważona, gdy traktuje się mnie jak dziecko niepotrafiące odróżnić dobra od zła, niedojrzałe do słuchania różnych światopoglądów czy do poznawania różnych punktów widzenia. I wtedy, gdy mam wrażenie, że ta niemiłująca mnie część Kościoła nie chce zrozumieć, że to o przynależne mi miejsce w Kościele się dopominam.
Encyklika papieska mówi m.in. o mentalności „po nas choćby potop” jako grzechu zaniedbania – takim samym grzechem może być wypłukiwanie z Kościoła wszelkiej niezależnej myśli i „niepokornych” ludzi. W ostatnim roku odeszły z Niego dwie osoby z mojego otoczenia, gdy wcześniej z tym się nie spotkałam. Nie należę do tych „odchodzących z hukiem”, choć staram się ich zrozumieć. Chcę należeć do tych, jak napisała Zuzanna Radzik, „pozostających głośno”. Nie liczy się byle-jednolita-jakość, tylko wielorakość, bo jesteśmy Kościołem POWSZECHNYM, a nie zamkniętym na świat.

„W mediach katolickich nie może być języka nienawiści wobec kogokolwiek czy wobec jakiejkolwiek grupy…” – powiedział abp Depo. Nie może też być języka wykluczania, nietolerancji czy cenzury. Wytyczne abp. Depy nijak mi do tego nie przystają i nie słyszę w nich głosu miłującego. Szczególnie dziś potrzebuję usłyszeć miłujący człowieka głos Kościoła w sprawach ważnych i bolesnych, dotyczących ludzi krzywdzonych, cierpiących, nie tylko według czyichś wyobrażeń i nie tylko we własnym domu, ale tuż „na progu” naszego świata, walczącego o „poprawność i czystość” przekazu.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]