Na rynku bezgotówkowym królują karty płatnicze

Na podstawie i z wykorzystaniem przygotowanej przez NBP Analizy funkcjonowania opłaty interchange w transakcjach bezgotówkowych na rynku polskim.
Czyta się kilka minut

Mimo że w wielu gospodarkach na świecie dominują transakcje gotówkowe, to karty płatnicze od wielu lat stanowią alternatywę dla banknotów i monet, głównie w transakcjach realizowanych w punktach handlowo-usługowych. Znaczenie kart płatniczych systematycznie wzrasta. Wśród bezgotówkowych metod płatności stały się one najczęściej stosowanym instrumentem płatniczym w Unii Europejskiej.

W 2006 r. kartami płatniczymi dokonano 34,4 proc. transakcji bezgotówkowych na terenie Wspólnoty (poleceniem przelewu 30 proc., poleceniem zapłaty 25,2 proc., czekami 9,2 proc., przy pomocy pieniądza elektronicznego i pozostałych instrumentów 1,3 proc.), a w 2010 r. transakcje kartowe stanowiły już 39,2 proc. łącznej liczby transakcji bezgotówkowych w UE (polecenie przelewu 27,8 proc., polecenie zapłaty 25,5 proc., czeki 5,8 proc., pieniądz elektroniczny i pozostałe instrumenty 1,6 proc.). Należy się spodziewać, że znaczenie kart płatniczych na świecie będzie nadal wzrastać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2013