Chodzę często na mecze ligowe i wiem, jak morowymi kawalerami i pannami okazują się kibice. Smutno mi się robi, kiedy widzę, jak wielu z nich walczy o „Polskę bez uchodźców”.
Pomijając względy etyczne – kiedyś jednoczyliśmy się przeciw silniejszym, teraz jednoczymy się przeciw słabszym – moja obawa ma też motyw pragmatyczny. Bardzo wielu kibiców:
– to młodzi mężczyźni
– wznosi bojowe okrzyki
– szamocze się z policją
– nie ma stałej pracy
– jest zwerbowanych przez struktury przestępcze
– nie unika łamania prawa
– ...i tak dalej.
Kiedy zatem wreszcie państwo Szydło zrobi to, czego nie zrobiło państwo Kopacz-Tuska, czyli rozbije kibiców w pył i wygna z kraju, jest całkiem możliwe, że nikt nas nie weźmie w całej Europie. No, chyba że Niemcy. ©
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















