Reklama

Miejsce szczęśliwe

Miejsce szczęśliwe

27.12.2021
Czyta się kilka minut
Niewielka osada między Radomiem a Szydłowcem to także jedyny w Polsce ośrodek rzeźbiarski.
KRZYSZTOF M. BEDNARSKI, „NA PRZESTRZAŁ”, 2020. REALIZACJA: GRANITY SKWARA. PRACA UDOSTĘPNIONA CENTRUM RZEŹBY POLSKIEJ W OROŃSKU DZIĘKI UPRZEJMOŚCI ARTYSTY I WYKONAWCY. FOT. KATARZYNA PURCHALAK
B

Bogata historia zmaterializowana w pałacowo-parkowym założeniu Orońska znana jest nielicznym. A dzieje powojenne są w wielu punktach jakby typowe dla tego, co i jak działo się w PRL-u z dawnymi majątkami, folwarkami, dworami. Orońsko – jako historyczna siedziba – było bliskie unicestwienia. Można powiedzieć, że uratował je wybitny malarz, jeden z dawnych właścicieli – Józef Brandt.

Ale po kolei. Orońsko pojawia się po raz pierwszy w historycznym zapisie w połowie wieku XV w pismach Jana Długosza. Posiadłość należała wówczas do rodziny Starosielskich ze Starosiedlic, herbu Abdank. Potem do Szydłowieckich, do połowy wieku XVI. W 1548 r. Elżbieta Szydłowiecka wyszła za mąż za Mikołaja Radziwiłła z Nieświeża i wniosła w posagu całość dóbr szydłowieckich, z Szydłowcem jako głównym ośrodkiem rezydencjalnym i pozostałymi dobrami, w tym folwarkiem w Orońsku.

Jedną z przełomowych dat w bogatej historii Orońska jest rok 1829, gdy dzierżawcą majątku, a potem jego właścicielem zostaje Franciszek Xawery Christiani (1772-1842) – wybitny inżynier, wizjoner i budowniczy nowoczesnej sieci traktów drogowych w Królestwie Polskim. Początkowo mieszkał w Warszawie przy Nowym Świecie. Podczas budowy traktu krakowskiego, tuż za Radomiem, trafił na leżący na uboczu, zaniedbany folwark oroński, który w jego planach miał znaleźć się przy głównym trakcie, i który kupił ostatecznie w 1834 r. Przebudował miejscowość, tworząc nowoczesny zespół osiedleńczy, zakładając uzdatnione ujęcia wody, sadząc szpalery drzew, porządkując gospodarkę wodną, zakładając malowniczy park, remontując dawny dwór oraz wznosząc nowe budynki gospodarcze i kaplicę. To zachowana do dziś część założenia, która przypomina o niezwykłej postaci Christianiego.

Po jego śmierci wdowa Amelia Magdalena przeniosła się z Warszawy do Orońska. Z jej inicjatywy ok. 1850 r. rozpoczęto budowę nowego pałacu, którego bryła do dziś tworzy zrąb istniejącej budowli. Nie wiemy, kto był autorem projektu, utrzymanego w modnych wówczas formach nieregularnej „willi włoskiej”, z malowniczą wieżą w narożu. Mimo późniejszej rozbudowy pałacyk oroński zachował swój italianizujący charakter, jak nostalgiczne wspomnienie podróży do Włoch i tęsknota za włoskim pejzażem.

W burzliwe dzieje orońskiego majątku wpisana jest też rodzina Pruszaków z Żalna, herbu Leliwa, i wspomniany już Józef Brandt. Jego postać jest w Orońsku symbolicznym dopełnieniem i zaprzeczeniem losów Franciszka Christianiego. Pochodził z majętnej rodziny warszawskich lekarzy. Wyjechał na studia do Paryża z zamiarem zdobycia zawodu inżyniera, ale nie było mu dane budowanie dróg i mostów, bo spotkał w Paryżu Juliusza Kossaka, za namową którego postanowił kształcić się artystycznie.

W 1863 r. rozpoczął naukę w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, wówczas jednej z najlepszych uczelni artystycznych w Europie. Biegłość warsztatowa, specyfika tematyczna jego malarstwa skupionego na scenach batalistycznych z kozacką i tatarską egzotyką, przyczyniły się do wielkiej popularności, jaką Brandt zdobył w stolicy Bawarii, gdzie zamieszkał na stałe. W 1877 r. ożenił się z wdową po swoim przyjacielu Aleksandrze Ksawerym Pruszaku, Heleną z Woyciechowskich, właścicielką Dóbr Ziemskich Orońsko i Krogulcza. Małżonkowie mieszkali w Monachium, spędzając w Orońsku miesiące letnie i rozbudowując pałac, tak by pomieścić pracownię malarską.

Po śmierci Brandta 15 czerwca 1915 r. Helena Brandt wydzierżawiła zrujnowany wojną majątek zięciowi Aleksandrowi Daszewskiemu, ożenionemu z Marią Anielą Brandt. Daszewscy gospodarowali w Orońsku do wybuchu II wojny. Majątek został skonfiskowany przez władze okupacyjne, po 1945 r. przejęty przez Wojsko Polskie, a potem PGR, który w pałacu urządził biura, sale szkolne i mieszkania dla pracowników.

Pozbawiona opieki i rabunkowo eksploatowana siedziba niszczała w szybkim tempie. W 1965 r. w Radomiu urządzono wystawę malarstwa Józefa Brandta, która stała się pretekstem do przypomnienia o losach Orońska. Zbiegło się to ze zorganizowanym przez Sekcję Rzeźbiarzy ZPAP plenerem i wystawą poplenerową w Orońsku. Rok później utworzono Centralny Ośrodek Rzeźbiarski, który przejął zrujnowany pałac od PGR-u. I tak powoli Orońsko podnosiło się z ruiny. W 1981 r. powstało Centrum Rzeźby Polskiej z ambitnym programem gromadzenia, dokumentacji i ekspozycji prac rzeźbiarskich, ale stan wojenny i dekompozycja życia artystycznego zweryfikowały te śmiałe zamierzenia.

Osobą opatrznościową dla Orońska stał się Tomasz Palacz, wieloletni dyrektor Centrum Rzeźby Polskiej (1983-2004) i twórca orońskiej infrastruktury artystycznej. Palacz umiał wykorzystać swoją wiedzę, pozycję i kontakty do stworzenia z Orońska Centrum Rzeźby Polskiej, z doskonałym zapleczem technicznym, hotelem, pracowniami i uzbrojonym w media otwartym terenem plenerowym. Z jego inicjatywy wzniesiono budynek Muzeum Rzeźby Współczesnej. ©

WALDEMAR BARANIEWSKI – historyk sztuki, niezależny kurator i krytyk.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]