Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Ludzie z systemu

Ludzie z systemu

13.03.2006
Czyta się kilka minut
Myślę inaczej niż pan Wacław Reczek, autor listu ("TP" nr 9/06) - moim zdaniem, powinniśmy poznać nazwiska tajnych współpracowników aparatu inwigilacji społeczeństwa w czasach PRL. Analizy i syntezy dziejów komunizmu są potrzebne, ale bez konkretnych danych (ludzie, fakty) nikogo nie poruszą, nikt nie weźmie ich do siebie, a zwłaszcza ich negatywni bohaterowie. Dowodów na to jest wiele, choćby apel o pojednanie, jaki przedstawiło środowisko rodzin górników zabitych w kopalni "Wujek" w 1981 r., który nie doczekał się odpowiedzi adresatów. Dopiero indywidualne ujawnienie ma jakiś sens, prowadzi do głębszych refleksji nad tym, jakie szkody poczynił komunizm, także w sferze moralnej. Przecież tajni współpracownicy komunistycznych organów bezpieczeństwa wyrządzili innym wiele zła. Dlaczego nadal skrywać to pod korcem? Co też ważne, to sprawa między pokrzywdzonymi i krzywdzicielami - to oni przede wszystkim mają sobie coś do powiedzenia i nie wyręczajmy ich w tym. Jeśli mają taką potrzebę, pozwólmy im to zrobić w ramach obowiązującego prawa i według własnego sumienia.
M

Musimy odrobić lekcję z wychowania obywatelskiego i wziąć sobie do serca oraz rozumu słowa Leszka Kołakowskiego: "(...) człowiek jest odpowiedzialny za wszystko, co czyni". Każdy musi się zderzyć z prawdą własnego życia, nawet wtedy, kiedy prawda ta jest przykra i trudno ustalić, ile w tym było własnej winy, a ile innych okoliczności. Trudno też odmówić racji ks. Arkadiuszowi Wuwerowi, który w dyskusji "Kościół i teczki" ("TP" nr 9/05) powiedział, że "szukanie usprawiedliwienia dla współpracy w okolicznościach historycznych czy ludzkich słabościach zaciemnia w gruncie rzeczy sprawę i prowadzi przeciętnego człowieka do przekonania, że niepotrzebnie stawiał opór systemowi komunistycznemu". System komunistyczny nie tworzył się sam, tworzyli go - w różnym stopniu - konkretni ludzie, którzy posiadali imiona i nazwiska.

ZBIGNIEW ŻERAŃSKI (Olsztyn)

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]