List wymaga listonosza

„TP” 46 / 2015
Czyta się kilka minut

Rocznica Orędzia Biskupów Polskich do Niemieckich skłania do zadumy również nauczycieli. W tej refleksji pomocny jest bardzo dobry dodatek do „TP”, „Orędzie do Niemców – 50 lat później”, za który wielkie podziękowania.

Dla uczniów „przerabiających program” historii List jest wydarzeniem odległym, dla niektórych pewnie tak jak spotkanie Bolesława Chrobrego z Ottonem III. Ale rolą nauczyciela jest, by dla młodych Polaków Orędzie nie pozostało jedynie wydarzeniem historycznym. List potrzebuje nie tylko autora, ale i listonosza. Dzisiaj rolę listonosza pełnią nauczyciele. Najważniejsze są lekcje wiedzy o społeczeństwie i godziny wychowawcze, prowadzone w oparciu o przesłanie Listu. Kryzys związany z uchodźcami pokazał, jak bardzo zabrakło nam empatii. Atmosfera jesienna obfituje w smog, i taki nam się trafił również w sferze społecznej.

Na dłuższą metę List będzie żył w młodym pokoleniu, gdy polscy i niemieccy uczniowie będą pisali do siebie własne listy w ramach wspólnych projektów Jugendwerku, a niemieccy i polscy studenci – w ramach unijnego programu Erasmus. Dlatego troska o te narzędzia kontaktów jest tak ważna.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01-02/2016