Reklama

Lednica przetrwa

Lednica przetrwa

05.06.2017
Czyta się kilka minut
O. Paweł Kozacki: Nie załamało się, znaczy: jest od Boga.
XXI Spotkanie Młodych Chrześcijan, 3 czerwca 2017 r. Fot. Marek Lapis / FORUMTON / PAP
A

ARTUR SPORNIAK: Drugi rok bez charyzmatycznego twórcy lednickich spotkań – o. Jana Góry. Czy Ojciec nie obawiał się, że tym razem się nie uda?

O. PAWEŁ KOZACKI: Szczerze mówiąc, obawiałem się. Tymczasem bywalcy mówili, że uczestników było najwięcej od kilku lat.

Pisano o 70 tys. – rok temu szacowano tę liczbę na 60 tys.

To, co zobaczyłem w tym roku, pozwala mieć nadzieję na spokojną kontynuację. W trakcie spotkania rozmawiałem z bp. Grzegorzem Rysiem, który także miał podobne wrażenie: „Nie załamało się, znaczy: jest od Boga”. Część młodzieży przyjeżdża, bo ich katecheci przywożą, ale są też tacy, dla których jest to ważne wydarzenie w ciągu roku. Dostrzegam w tym dwa aspekty: moment wyrażenia entuzjazmu wiary w śpiewach i tańcach, a także moment wspólnotowej modlitwy – entuzjazm i doświadczenie wiary w dużej wspólnocie.

Na tym właśnie polega fenomen Lednicy?

Jeszcze trzy lata temu powiedziałbym, że ten fenomen polega na charyzmie ojca Góry.

Czy Lednica nie jest jednak ryzykownym łączeniem inicjacji chrześcijańskiej w postaci tworzenia nowych misteriów (przejście przez Bramę Trzeciego Tysiąclecia) z popkulturowym show (spadochroniarz z papieskim różańcem czy puzzle w prezencie)?

Puzzle miały konkretne katechetyczne wyjaśnienie – uczestnik dostawał dwa puzzle i drugi miał podarować innej osobie. Chodziło zatem o doświadczenie dzielenia się. Każdy popkulturowy znak ma na Lednicy pogłębione, religijne znaczenie. Ale oprócz tych znaków młodzi składali całkiem poważną deklarację wyboru Chrystusa, przez pół godziny 70 tys. ludzi w ciszy adorowało Najświętszy Sakrament, modliło się modlitwą wstawienniczą… Myślę, że ta łatwiejsza obudowa jest skierowana do tych, którzy znaleźli się na Lednicy mniej lub bardziej przypadkowo – choćby przywiezieni przez tych katechetów, z nadzieją, że także w nich coś zostanie.

O. Jan Góra w ostatnim roku życia wyjaśniał, że chodzi o „wyrażenie wiary w nowym języku”.

Wyrażenie treści Ewangelii w nowej formie zawsze niesie ryzyko – np. trywializacji. Oczywiście Lednicę można przeżyć płytko, można się zatrzymać na tej popkulturowej powierzchowności. Dużo zależy od tego, kto i z jakim nastawieniem przyjeżdża. ©℗

O. PAWEŁ KOZACKI jest prowincjałem polskich dominikanów.

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]