Kto zrozumie?

Czym jest umieranie? Lekarz, etyk, socjolog, filozof czy kapłan opowiadają o swoim poznaniu życia i śmierci. Jednak każdy człowiek w codziennym byciu musi się zmierzyć z tym poznaniem.
Czyta się kilka minut
Okładka dodatku: 15 lat temu odszedł ksiądz Józef Tischner. Od jedenastu lat hospicjum Jego imienia sprawuje opiekę paliatywną nad umierającymi dziećmi i ich rodzinami. / Fot. Joseph Hoban / www.freeimages.com
Okładka dodatku: 15 lat temu odszedł ksiądz Józef Tischner. Od jedenastu lat hospicjum Jego imienia sprawuje opiekę paliatywną nad umierającymi dziećmi i ich rodzinami. / Fot. Joseph Hoban / www.freeimages.com

Aspekt biologiczny, podstawowy oznacza przemijanie, wyczerpywanie sił, zużywanie się organizmu. Czy wobec współczesnych osiągnięć medycyny ów aspekt biologiczny zaczyna negować zjawisko umierania jako przemijania? Czy wyniki badań prowadzonych nad „komórką macierzystą” w laboratoriach badawczych pozwalają nam odrzucić istnienie tego zjawiska? Propaganda sukcesu, mit bogactwa, chęć panowania nad innymi przesłaniają obraz rzeczywistości. Ale jest to tylko zasłona. Życie w takiej otulinie staje się łatwiejsze, ale czy lepsze?

Człowiek w obliczu współczesnej medycyny przestał być integralną całością, a stał się zbiorem organów, narządów i komórek. Trendem współczesnej medycyny jest leczenie chorego narządu, a nie chorego człowieka. W takiej perspektywie zagadnienia chorób nieuleczalnych, umierania i śmierci stały się tematem marginalnym, a często nawet unikanym. Współczesny lekarz czy pielęgniarka bezbłędnie potrafią podać definicje „śmierci klinicznej” czy „śmierci mózgowej”, ale nie mają przygotowania choćby w zakresie wiedzy psychologicznej, filozoficznej, aby trwać przy nieuleczalnie chorym i umierającym człowieku.

Stąd powszechnie obserwowana ucieczka od problemu i unikanie kontaktu z nieuleczalnie chorym, szczególnie u kresu jego życia. Rok po roku rzesza młodych adeptów sztuki medycznej, opuszczając progi uczelni w przekonaniu o nieograniczonej mocy współczesnej medycyny, pozostaje bezsilna, kiedy „nic się już nie da zrobić”. Czy jest to niemoc rzeczywista, czy jedynie wielkie wyzwanie na drodze każdego z nas?

Fenomen śmierci podjął w sposób absolutnie pionierski sam ks. Józef Tischner w „Prolegomenie chrześcijańskiej filozofii śmierci” (1968; dopiero rok później ukazała się pierwsza w skali światowej publikacja amerykańskiej lekarki i psycholożki Elisabeth Kübler-Ross, „Rozmowy o śmierci i umieraniu”). Wiele lat później, doświadczając choroby i cierpienia, przywoływał on postawę siostry Faustyny wobec drugiego człowieka: „Dzisiejszy człowiek jest pochłonięty wolą mocy. Jego ideą życiową jest panowanie nad światem i innym człowiekiem. Z »Dzienniczka« płynie inne przesłanie. Bardziej niż czegokolwiek człowiek potrzebuje miłosierdzia. Moc, która nie służy miłosierdziu, prowadzi człowieka na bezdroża”.

Stąd posługa w Hospicjum odpowiada na ponawiane wciąż wezwania ze strony naszych małych pacjentów, w imię Tischnerowskich słów: „Miłość silniejsza jako śmierć”. I możemy ziszczać myślenie naszego patrona w perspektywie pierwszego zdania „Prolegomeny”: „Często mówi się o filozofii czynu, ale rzadziej o czynie jako wyrazie filozofii” – myślenie o miłości, która nas rozumie. ©


Dr hab. n. med. JOLANTA GOŹDZIK jest lekarzem, członkiem Zarządu Krakowskiego Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera.
ADAM M. CIEŚLA jest prezesem zarządu tego Hospicjum.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2015

Artykuł pochodzi z dodatku Życie po stracie