Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Jak zyskać nieśmiertelność?

Jak zyskać nieśmiertelność?

03.03.2014
Czyta się kilka minut
Matematyka – królowa nauk, język nauk przyrodniczych, źródło lęku uczniów, przedmiot sporów o jej miejsce w systemie nauczania.
N

Nie istnieje definicja matematyki. Mówi się ogólnie, że jest to nauka o strukturach, uporządkowaniu, relacjach itd. Wyrosła z praktyki liczenia, mierzenia i opisywania kształtów. A to wszystko ze zdolności do abstrahowania, ze spostrzeżenia, że cztery śliwki i cztery konie mają ze sobą coś wspólnego, a tym czymś jest to, co dziś nazywamy liczbą „cztery”.
Krzysztof Ciesielski i Zdzisław Pogoda pracują w Instytucie Matematyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od lat są niestrudzonymi popularyzatorami matematyki. Ich wcześniejsze książki – „Bezmiar matematycznej wyobraźni” i „Diamenty matematyki” – zyskały wielkie uznanie. Popularyzowanie tej dziedziny nie jest łatwe, przede wszystkim ze względu na uprzedzenia powszechnie do niej żywione. Jednak Ciesielski i Pogoda po mistrzowsku dają sobie radę z trudnym zadaniem.
Ich sukces wynika z odpowiedniego doboru omawianych problemów i znalezienia odpowiedniej dla nich formy. Czytelnik może być zaskoczony, że w książce o matematyce nie znajdzie prawie wcale równań, wykresów, macierzy ani nawet zbyt wielu liczb. Znajdzie za to bardzo wiele rysunków, zdjęć, reprodukcji dzieł sztuki. Pamiętajmy, że matematyka przez wieki rozwijała się niemal bez algebry (równań, symboli), zero zostało odkryte dopiero w średniowieczu, a nieskończoność dopiero pod koniec XIX wieku.
Autorzy „Królowej bez Nobla” nie starają się zastąpić podręcznika matematyki, nie próbują nawet uczyć czytelników tego przedmiotu. Postawili sobie za cel pokazanie, czym jest matematyka, na podstawie wybranych przykładów. Dobrali je tak, by ukazać rozległość dyscypliny, jej znaczenie dla różnych zastosowań, ale przede wszystkim prostotę i piękno matematycznych rozumowań. I chyba prostota jest na pierwszym miejscu. Zachęcam do lektury tych zwłaszcza, którzy matematyki się boją: będą zaskoczeni, jak prosta potrafi ona być, przynajmniej na poziomie problemów tutaj omawianych.
Zakres tych problemów jest szeroki. Jak – nie zaglądając do encyklopedii – sprawdzić, czy Pitagoras i Tales mogli się spotkać? Czy zero jest liczbą naturalną? Po co w ogóle matematyka i czy jest w niej jeszcze coś do zrobienia? Czy Polacy są bardziej znani jako matematycy, czy jako sportowcy? Czy wielościany mogą się poruszać? Czy malarzowi może się przydać matematyka? Ile jest wzorów piękna? Dlaczego ćma leci do światła? Jaki jest kształt wszechświata? Czy opłaca się grać w Lotto? Co ma wspólnego kalafior z matematyką? Jak przewieźć przez rzekę zboże, kaczkę i lisa? Czemu matematycy nie dostają Nagrody Nobla?
Tytuły rozdziałów sformułowane zostały jako pytania. Specjaliści od marketingu odradzają używanie pytań w tytułach; rzekomo odstrasza to odbiorców, bo sugeruje, że autor sam nie jest pewien odpowiedzi. Mnie taka forma przyciąga, bo zapowiada, że autor, zamiast wypowiadać się ex cathedra, zaproponuje czytelnikowi wspólne dochodzenie do rozwiązania. A wspólne myślenie zapewnia intelektualną rozrywkę, lepsze zrozumienie i trwalsze zapamiętanie.
Poszczególne rozdziały „Królowej...” mają postać dialogów. Mamy wrażenie, że jesteśmy świadkami rozmów nauczyciela z uczniem; role są wyraźnie zaznaczone i konsekwentnie utrzymane. Niektórych być może będzie to nużyć i denerwować pewną sztucznością; mnie ta konwencja, chętnie stosowana w latach 60. ubiegłego wieku, wydała się wzruszająca, przypomniała mi bowiem książki popularnonaukowe czytane przeze mnie w dzieciństwie.
„Królowa bez Nobla” ma piękną szatę graficzną, starannie dobrane ilustracje i przejrzyste, czytelne rysunki. To bardzo ważne. Mówimy o matematyce niemal bez równań, wszystko trzeba więc dobrze narysować i pokazać, by wielowymiarowy, wielospójny świat stawał się w oczywisty sposób widoczny w obrazach Salvadora Dalego czy rysunkach przedstawiających np. butelkę Kleina. Dla kogo przeznaczona jest ta książka? Jak pisze wydawca na okładce: „dla zdeklarowanych humanistów, miłośników nauk ścisłych i przyrodniczych, ciekawych świata, otwartych, słowem dla tych, którzy lubią wiedzieć”. Pełno w niej anegdot i porównań – naprawdę zaskakujących, dowcipnych. A każdy rozdział to osobna frapująca rozmowa.
Może więc książka Krzysztofa Ciesielskiego i Zdzisława Pogody przyczyni się do zmniejszenia uprzedzeń, żywionych wobec matematyki i jej nauczania w szkołach? Problemy ze szkolną matematyką dotyczą zresztą nie tylko Polski. W sporządzonym w 1956 r. w USA raporcie Educational Testing Service z Princeton czytamy: „Matematyka ma wątpliwy zaszczyt bycia najmniej popularnym przedmiotem... Przyszli nauczyciele wynoszą ze szkoły podstawowej niechęć do niej. W szkole średniej porzucają ją, gdy tylko to możliwe. W koledżach nauczycielskich unikają jej, bo nie jest wymagana. A potem wracają do szkół podstawowych uczyć kolejne pokolenie wstrętu do matematyki”.
Przywołajmy więc na koniec słowa angielskiego matematyka Godfreya Harolda Hardy’ego, który w swojej „Apologii matematyka” napisał: „Archimedes będzie pamiętany, gdy o Ajschylosie ludzie zapomną. Języki bowiem umierają, a idee matematyczne nie. »Nieśmiertelność« może się wydać śmiesznym słowem, ale chyba matematyk ma największe szanse na jej osiągnięcie”.

Krzysztof Ciesielski i Zdzisław Pogoda, Królowa bez Nobla. Rozmowy o matematyce Warszawa 2013, Wydawnictwo Demart.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]