Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Franciszek: nie sprowadzajcie wiary do szukania objawień

Franciszek: nie sprowadzajcie wiary do szukania objawień

16.06.2015
Czyta się kilka minut
Papież przestrzega przed redukowaniem wiary do poszukiwania prywatnych objawień.
Medjugorja. Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/EASTNEWS

 6 czerwca zapowiedział ogłoszenie decyzji w sprawie Medjugorja. Tymczasem poplecznicy samozwańczej „widzącej” z Włoch próbują wręczyć jej pseudo-objawienia Benedyktowi XVI.

Papież przestrzega tych, którzy szukają po całym świecie widzących, aby poznać treść „listu, który Maryja wyśle o czwartej po południu” – czyli ludzi wypełniających dni swojego życia przekazami, prywatnymi objawieniami, tajemnicami, przepowiedniami.

W homilii wygłoszonej w Domu Św. Marty 8 czerwca Franciszek mówił o tych, którzy „ciągle muszą naznaczyć nowościami swoją chrześcijańską tożsamość”; ludzie ci zapomnieli, że „zostali powołani i namaszczeni”, że „maja gwarancję Ducha świętego” a mimo to wciąż szukają, pytają: „>>Gdzie są widzący, którzy dziś opowiedzą nam list, jaki Matka Boża prześle im o czwartej po południu?<<. I ciągle tym żyją. To nie jest chrześcijańska tożsamość. Ostatnie słowo Boga brzmi: Jezus. I nic więcej”.


Andrea Tornielli jest redaktorem prestiżowego watykańskiego portalu Vatican Insider.  Portal jest prowadzony przez dziennik „La Stampa” i wydawany w trzech językach: włoskim, angielskim i hiszpańskim.

Tygodnik Powszechny rozpoczął współpracę z portalem. Na naszej stronie internetowej regularnie publikujemy teksty Torniellego.

Wszystkie teksty autora: Andrea Tornielli

PRZECZYTAJ TAKŻE WIĘCEJ TEKSTÓW Z VATICAN INSIDER.


Słowa te padły trzy dni po tym, jak podczas lotu powrotnego z Sarajewa papież wspomniał, że rychło zostanie podjęta decyzja w sprawie Medjugorja. Wielu komentatorów łączyło oba fakty, interpretując homilię jako swego rodzaju zapowiedź negatywnego osądu wobec fenomenu trwającego w Hercegowinie od 1981 roku aż do dziś.

To zresztą nie pierwszy raz, kiedy Franciszek wypowiada się w podobny sposób. Już 13 listopada 2013 r. głosząc homilię w Domu Św. Marty skrytykował ciekawość pchającą ludzi do mówienia: „Pan jest tu, jest tam! Znam widzącego, który dostaje listy od Matki Boskiej, wiadomości od Matki Boskiej”. Papież dodawał: „Maryja jest Matką. Kocha nas wszystkich. Ale nie jest naczelniczką poczty, która kieruje codziennie wiadomości”. Także i wtedy jego słowa odnoszono do widzeń z Medjugorja, choć mogły dotyczyć innych zjawisk tego rodzaju, a zwłaszcza ludzkiej postawy, w której wiara ulega przemianie w niezdrową ciekawość.

Objawienia w Medjugorje dotyczyły z początku grupy dzieci; trwają do dziś w postaci osobistych objawień powracających codziennie o określonych godzinach. Stolica Apostolska nie życzy sobie, by widzący brali udział w wydarzeniach publicznych, podczas których przyjmuje się za pewnik autentyczność objawień, podając wręcz ich daty i godziny w materiałach reklamowych.

Z pierwotnej szóstki widzących troje zapewnia, że nadal widuje Maryję o tej samej godzinie po południu, gdziekolwiek by się znajdowali. Jedna osoba ma objawienia każdego drugiego dnia miesiąca, pozostałe dwie raz do roku.

Trudno sobie wyobrazić, by swoimi słowami Papież chciał w jakiś sposób dać do zrozumienia przed czasem, jaka będzie decyzja w sprawie Medjugorja. Po wyczerpującej i wszechstronnej pracy komisji ekspertów i teologów powołanej przez Benedykta XVI i kierowanej przez kard. Camillo Ruiniego, dokumentacja trafiła do Kongregacji Nauki Wiary, która zajmie się nią w najbliższych dniach. Wynik jej prac zostanie przedstawiony Papieżowi.

W styczniu 2014 r., kiedy komisja Ruiniego wręczyła raport papieżowi, okazało się, że odniosła się pozytywnie do pierwszych widzeń z lata 1981 r., ale wyraziła wątpliwości co do kolejnych, jeszcze nie zakończonych, choć nie natrafiła na dowody oszustwa czy mataczenia. Również w przypadku Fatimy Kościół zatwierdził widzenia z 1917 r. ale nie następne, które s. Lucia Dos Santos dalej miała wraz z odnośnymi objawieniami.

Oprócz kwestii orzeczenia co do nadprzyrodzonej natury widzeń problemem też jest troska o miliony pielgrzymów, którzy co roku jadą modlić się do kościoła parafialnego w Medjugorju; zdaniem wielu kościół mógłby stać się sanktuarium pod bezpośrednią pieczą Stolicy Apostolskiej. A troska duszpasterska o wiernych leży szczególnie na sercu papieża Franciszka, który jako arcybiskup w Argentynie stale dowartościowywał ludową pobożność.

Nie należy też zapominać, jak zróżnicowany jest świat prywatnych objawień, samozwańczych widzących i pseudo-widzących, a internet jeszcze przyczynia się do wzmocnienia tych zjawisk. Oto niedawny przykład: 9 maja podczas kilkuminutowego spotkania, po wspólnym odmówieniu różańca w Ogrodach Watykańskich, papieżowi-emerytowi Benedyktowi XVI wręczono pokaźnych rozmiarów księgę w czerwonej oprawie i pieczęcią w formie muszli. Ani papież-emeryt, ani jego sekretarz abp Georg Gänswein nie wiedzieli, co to jest. Nie znali treści księgi ani dwóch emisarzy, reprezentujących „widzącą” Frankę Miscio, znaną szerzej jako „Conchiglia” (Muszla), założycielkę międzynarodowego ruchu odwołującego się do Matki Bożej z Gwadelupy i do św. Juana Diego.

W sieci można łatwo przekonać się, jakie są treści otrzymywane przez rzekomą widzącą. „Muszla” mieni się prorokinią naszych czasów i zapełnia liczne stronice tekstami, które otrzymała jakoby bezpośrednio od Boga, Jezusa i Matki Bożej. Do najbardziej dziwacznych „objawień” należy niezłomna wiara w istnienie istot pozaziemskich i w „pozaziemskie dna” zmieszane z dna ludzkim; w konsekwencji naszym światem rządzą dziś „obce istoty”.

W tych “proroctwach” Watykan jest siedliskiem wszelkiego zła. „Watykan to ośrodek światowej władzy, który zamierza ze wszystkich fałszywych religii uczynić jedną wielką religię światową. Jest jaskinią siedmiu grzechów głównych i innych niegodziwości”. Poza wszystkim w nauczaniu Franki Miscio postać Maryi zyskuje status równy Bogu.

Samozwańcza widząca sporo pisała o abdykacji Benedykta XVI. Utrzymuje, że spowodowała ją międzynarodowa masoneria a Ratzinger jest nadal prawdziwym, prawowitym papieżem podczas gdy Franciszek, określony jako „niegodziwiec zasiadający na tronie piotrowym”, jest „uzurpatorem”, antypapieżem, przedstawicielem Antychrysta. Zbyteczne byłoby komentować takie rewelacje. .

Niedawno przed „naukami” Muszli publicznie przestrzegali biskup Jesi Gerardo Rocconi (który poznał ją osobiście) i biskup Senigallii Giuseppe Orlandoni, który określił słowa widzącej jako „obiektywnie heretyckie i sprzeczne z nauczaniem Kościoła”.

Jej poplecznicy eksponują teraz na swoich stronach internetowych zdjęcie ze spotkania z papieżem-emerytem, przedstawiając je niemal jako akt zatwierdzający treści zawarte w księdze. Oto, jak na naszą prośbę relacjonuje to zdarzenie sekretarz Benedykta bp Gänswein.

„Niejaki pan Mimmo Rocco, przedstawiający się jako brygadier karabinierów, tak jak wiele innych osób zwrócił się jakiś czas temu z prośbą o spotkanie z papieżem-emerytem Benedyktem. Udzielono mu możliwości krótkiego spotkania po różańcu. Przyszedł z jeszcze jedną osobą, również nam nieznaną. Podczas spotkania obaj wręczyli Benedyktowi księgę, jak widać na zdjęciach publikowanych na stronie. Nie znaliśmy jej treści. Spotkanie potrwało kilka minut. Kiedy dotarłem do domu przejrzałem księgę, spojrzał na nią również papież Benedykt. Byliśmy zdumieni i zszokowani, bo natychmiast zorientowaliśmy się, że zawiera >>prywatne objawienia<<. Wystarczyło parę minut, by się zorientować, że rzecz jest co najmniej dziwna i niewiarygodna. Papież emeryt zlecił mi przekazanie księgi kompetentnej w tych sprawach Kongregacji ds. Nauki Wiary”.

„Nie przywiązywaliśmy żadnej wagi do tego spotkania – konkluduje bp Georg. – Tylu jest różnych rzekomo >>widzących<<… nie wiedzieliśmy, że księga zawiera tego rodzaju treści. Jest jasne, że nie popieramy w żaden sposób ani >>widzącej<< ani tych treści. Gdyby Benedykt XVI wiedział zawczasu, że zostanie mu wręczona taka księga, nie zgodziłby się na spotkanie”.

Przełożył: Paweł Bravo.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Watykanista włoskiego dziennika „La Stampa”, inicjator i moderator strony „Vatican Insider”. Ostatnio wraz z Giacomo Galeazzim opublikował książkę „Papa Francesco: questa economia uccide” (...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jedne są uznawane przez Urząd, inne nie. Ludziom nie należy się dziwić, iż coś tam widzą lub wierzą rzekomym świadkom. Po Fatimie , Gwadelupie... wszystko zdarzyć się może. Sama byłam świadkiem opowieści pewnego misjonarza o cudzie...i choć wiary temu dać nie można było ludzie byli jak w transie...każdy chciał dotknąć cudownego obrazu...Albo zrezygnujemy całkowicie z tego rodzaju 'świadectw' albo damy się ponieść fali cudów. Nie twierdzę, że ich nie ma, sama doświadczam w ciągu swojego życia wielu łask, ale to rzecz oczywista, normalna chrześcijańska, Bosko-ludzka rzeczywistość której okazujemy wdzięczność w każdej liturgii eucharystycznej.

Faustyna jest cacy, a jakieś "widzące" bee? Zdecydowali by się wreszcie na coś.
Obrazek użytkownika przyjaciel

Wszyscy doskonale wiemy, że kościół wybiera sobie objawienia dla siebie wygodne. Raczej wierzyć mi się nie chce, że Bóg mówi o kościele w samych superlatywach. Bo tylko takie objawienia wybiera kościół. W tych objawieniach jest mało kiedy krytyka kościoła. Ja gdybym był Bogiem, to kierowałbym do kościoła w znacznym stopniu pretensje. Nie udawałbym, że wszystko jest ok, jak nie jest. Kościół tak naprawdę nie traktuje poważnie objawień. Jest to staranie dobrany środek ułatwiający manipulacje ludzmi. Kościół dopasowuje treści objawień do interesu kościoła i celu , który chce osiągnąć.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]