Reklama

Watykan do biskupów: przyjmijcie uchodźców!

Watykan do biskupów: przyjmijcie uchodźców!

07.02.2020
Czyta się kilka minut
List do przewodniczących episkopatów z wszystkich krajów europejskich – w Polsce jego adresatem jest abp Stanisław Gądecki – wysłali kard. Michael Czerny, podsekretarz Sekcji Migrantów i Uchodźców, i kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik. Apelują o przyjęcie uchodźców. Treść listu została skonsultowana z papieżem Franciszkiem.
Przywitanie pierwszej grupy imigrantów i uchodźców w ramach korytarzy humanitarnych zorganizowanych przez Wspólnotę Sant'Egidio i Konferencję Episkopatu Włoch, lotnisko Fiumicino, listopad 2017 r. / Fot.Massimiliano Migliorato / East News
A

Autorzy apelu przypominają słowa papieża, wypowiedziane w 2015 r., po wizycie na wyspie Lesbos, by „każda parafia, wspólnota zakonna, klasztor czy sanktuarium przyjęły przynajmniej jedną rodzinę uchodźców”. Piszą o osobistym zaangażowaniu papieża: w drodze powrotnej z Grecji Franciszek zabrał do Rzymu 12 osób, w kolejnym roku sprowadził kolejne 9. W efekcie zainicjowanych przez organizacje kościelne „korytarzy humanitarnych” udało się dotychczas pomóc ponad 2 tys. osób. Przypomnijmy: w ramach „korytarzy” osoby o sprawdzonej tożsamości, zaopatrzone we wszystkie wymagane prawem międzynarodowym dokumenty, sprowadzane są drogą lotniczą do miejsc przygotowanych na ich przyjęcie i integrację. Ten sposób pomocy uznano za najlepszy, najbezpieczniejszy i w pełni respektujący prawa człowieka oraz prawa krajów przyjmujących imigrantów. W 2019 r. organizatorzy „korytarzy humanitarnych” (m.in. Wspólnota Sant’Egidio i włoski Caritas) zostali uhonorowani Nagrodą Nansona, przyznawaną przez Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców.

Autorzy listu zauważają, że choć ta metoda pomocy okazała się bardzo owocna, to jednak jej efekty wciąż są zbyt małe w stosunku do potrzeb. W największym obozie na Lesbos przebywa obecnie ok. 20 tys. osób dorosłych i ponad 1100 dzieci bez rodziców. Chrześcijanie nie mogą pozostawać obojętni na ich los – piszą autorzy – a brak reakcji obciąża nasze sumienia.

W ostatnich dniach sytuacja migrantów i uchodźców na Lesbos stała się dodatkowo trudna – rząd grecki zapowiada likwidację obozów i deportację osób, które w nich przebywają. Z kolei rząd Turcji grozi Unii Europejskiej otwarciem granicy, co może spowodować próbę przedostania się na kontynent dziesiątków tysięcy osób.

Do listu kardynałów dołączona jest instrukcja, w jaki sposób zorganizować „korytarze humanitarne”, na jakie przepisy prawa międzynarodowego i umów między państwami się powoływać, i jak uzyskać zgodę rządów na sprowadzenie imigrantów.

Autorzy przekonują, że na podst. art.17 Konwencji dublińskiej każdy kraj europejski może rozpatrywać wnioski o azyl złożone w innym kraju (w tym wypadku w Grecji), nawet jeśli sami przebywający tam imigranci nie mogli składać wniosków o pobyt w innym kraju. W przeprowadzeniu procedury prawnej i logistycznej biskupom będzie pomagać włoska Wspólnota Sant’Egidio, od kilku lat organizująca „korytarze humanitarne”

„Tygodnik Powszechny” otrzymał nieoficjalną wersję listu w połowie stycznia. Obaj autorzy, zapytani przez nas, potwierdzili jej prawdziwość, ale poprosili o wstrzymanie się z publikacją do czasu, aż korespondencja trafi do samych zainteresowanych. Wiemy, że abp Gądecki otrzymał list, czekamy na jego komentarz, o który zwróciliśmy się do rzecznika Konferencji Episkopatu Polski. Zamieszczony poniżej tekst listu i instrukcji jest wersją nieoficjalną (tłumaczenie własne). Treść dokumentów przesłanych do przewodniczących konferencji episkopatów, tłumaczonych w Watykanie na poszczególne języki, może się od niej nieco różnić.


List, który należy wysłać do każdej Konferencji Episkopatu w Europie

Eminencjo / Ekscelencjo

[każdy list powinien zostać zaadresowany indywidualnie]

Na zakończenie modlitwy Anioł Pański 6 września 2015 r. papież Franciszek zaapelował do parafii, wspólnot religijnych, klasztorów i sanktuariów z całej Europy, by – realizując wezwanie Ewangelii w konkretny sposób – przyjęły przynajmniej jedną rodzinę uchodźców.

Przy tej samej okazji Ojciec Święty poprosił o wsparcie również wszystkich biskupów na naszym kontynencie: „Zwracam się do moich braci, biskupów z Europy, prawdziwych duszpasterzy, aby w swoich diecezjach wsparli mój apel, pamiętając, że miłosierdzie to drugie imię Miłości: »Co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili« (por. Mt 25, 46)”.

Po swojej podróży na Lesbos w kwietniu 2016 r., świadom dramatycznego przeludnienia i cierpienia, jakich doświadcza ponad 20 000 uchodźców na tej wyspie i wiele tysięcy w innych centrach imigrantów (hot spot) w Grecji, papież nie uchylił się od konkretnej pomocy, starając się stworzyć korytarze humanitarne, dzięki którym w godny sposób będzie można przenosić ich do innych krajów europejskich. Liczne misje kard. Krajewskiego i kard. Hollericha na wyspach Morza Egejskiego są wyrazem tej nieprzerwanej troski Ojca Świętego.

Po tym, jak pierwsza grupa 21 uchodźców przywieziona do Włoch przez Ojca Świętego, w drodze powrotnej z Lesbos, przyjęta została przez Stolicę Apostolską, także inne rodziny mogły w ostatnich latach opuścić wyspę, by po długim oczekiwaniu i cierpieniu osiągnąć szczęście włączenia do społeczeństwa europejskiego, na którego obrzeżach przebywały już od dłuższego czasu. Tak było też w przypadku dwóch rodzin przyjętych w listopadzie 2019 r. przez archidiecezję luksemburską i 33 innych uchodźców przyjętych w Rzymie (do końca stycznia 2020 r. dołączy do nich kolejnych 10 osób). Ich przyjmowaniem zajmuje się Jałmużnik Papieski i Wspólnota Sant' Egidio, którzy zawarli porozumienie z władzami greckimi w sprawie procedur prawnych i administracyjnych dotyczących ich przejęcia.

W ten sposób została otwarta ścieżka, dająca nadzieję dla około 20 000 dorosłych i ponad 1100 dzieci bez opieki, którzy utknęli, bez żadnych perspektyw czasowych, w prowizorycznych obozach i w niepewnych strukturach tu, w Europie, choć poza europejskim społeczeństwem.

Słowa zachęty Ojca Świętego stają się dla całego Kościoła chrześcijańskim zobowiązaniem i serdecznym wezwaniem do budzenia nowych, ewangelicznych sił w każdym kraju członkowskim Unii Europejskiej. Powinny uczestniczyć w tym odpowiednie Konferencje Episkopatu, we współpracy z poszczególnymi rządami, w celu uzgodnienia projektu korytarzy humanitarnych z Lesbos i innych greckich obozów dla migrantów.

Działania rozpoczęte w niektórych krajach pokazały, że szanse na właściwe przyjęcie są większe niż się spodziewano: wielu nieletnich zostało przyjętych do rodzin, osoby dorosłe i całe rodziny zostały dobrze przyjęte przez wspólnoty religijne, parafie i zgłaszające się rodziny.

Chcielibyśmy zakończyć ten apel ponownie słowami papieża Franciszka, wypowiedzianymi 19 grudnia ubiegłego roku na spotkaniu z uchodźcami, którzy przybyli z Lesbos dzięki korytarzom humanitarnym: „Jak możemy nie słyszeć rozpaczliwego wołania tylu braci i sióstr?... Albo »przejść obok«, jak kapłan i lewita z przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, stając się odpowiedzialnymi za ich śmierć? Nasza bezczynność jest grzechem!... Musimy pomagać i ratować, ponieważ wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za życie naszego bliźniego, i Pan rozliczy nas z niego w chwili sądu”.



Papież Franciszek przemawia podczas audiencji z uchodźcam z Lesbos, Watykan, 19 grudnia 2019 r. / Pierpaolo Scavuzzo/AGF/POOL/REX/ EAST NEWS

Wskazówki odnośnie do procedury transferu osób ubiegających się o azyl i uchodźców z Grecji do kraju europejskiego

Podstawą prawną projektu jest art. 17 Konwencji dublińskiej (rozporządzenie Dublin III nr 604/2013), który stanowi, że państwo członkowskie, które nie jest zobowiązane do rozpatrzenia wniosku o azyl, może jednak zaoferować jego rozpatrzenie, powiadamiając o tym właściwe państwo członkowskie (w naszym przypadku jest to Grecja).

Rozporządzenie Dublin III w sposób ogólny stanowi, że uchodźcy nie mogą ubiegać się o prawo pobytu w państwie członkowskim innym niż to, które uznało ich prawo do ochrony międzynarodowej, jednakże nie uniemożliwia innym państwom członkowskim dobrowolnego udzielenia im pozwolenia na pobyt na swoim terytorium.

1. Konferencje Episkopatu zachęcają diecezje do wyrażenia gotowości przyjęcia rodzin lub pojedynczych uchodźców, przez określenie ich liczby w oparciu o własne możliwości i środki.

2. Każda Konferencja Episkopatu zwraca się do swojego rządu (powołując się na art. 17 rozporządzenia Dublin III), by za pośrednictwem odpowiednich organów, zwykle Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zaoferował Grecji dobrowolne przejęcie odpowiedzialności za rozpatrzenie wniosku o azyl (lub w niektórych przypadkach kontynuację już przyznanej ochrony) określonej liczby uchodźców, ustalonej na podstawie deklaracji złożonych przez poszczególne diecezje.

3. W odniesieniu do tych działań rządu Konferencja Episkopatu zobowiązuje się zapewnić uchodźcom, którzy będą ich beneficjentami, gościnę i wsparcie w integracji społecznej przez określony czas, po upływie którego można założyć, że beneficjenci uzyskają pełną lub przynajmniej częściową samodzielność.

4. Wspólnota Sant'Egidio ustala listę uchodźców, potencjalnych  beneficjentów projektu, a następnie uzgadnia z każdą zainteresowaną Konferencją Episkopatu nazwiska tych beneficjentów, którzy mogą zostać przyjęci, biorąc pod uwagę ich sytuację i grożące niebezpieczeństwa, z uwzględnieniem, w miarę możliwości, żądań i oczekiwań poszczególnych diecezji.

5. Po zawarciu umów i dokonaniu weryfikacji, o których mowa w poprzednim punkcie, Konferencje Episkopatu przekazują dane beneficjentów organom krajowym odpowiedzialnym za wdrożenie rozporządzenia Dublin III w celu translokacji i przyjęcia wybranych osób.

6. Właściwy organ kraju przyjmującego przekaże greckiemu organowi odpowiedzialnemu za wdrożenie rozporządzenia Dublin III listę beneficjentów projektu, za których zamierza dobrowolnie przejąć odpowiedzialność. Przeniesienia beneficjentów z Grecji będą dokonywane małymi grupami lub pojedynczo, w porozumieniu z instytucjami zainteresowanych krajów i Konferencjami Episkopatu.

7. W przypadku gdy beneficjentami są osoby ubiegające się o azyl, Grecja zgadza się pokryć koszty ich przeniesienia. Konferencje Episkopatów poniosą koszta przeniesienia tych beneficjentów, którzy już otrzymali ochronę międzynarodową od rządu Grecji. Ten ostatni przypadek dotyczy pozostałych osób zidentyfikowanych na podstawie szczególnych potrzeb, takich jak na przykład łączenie z krewnymi, unikanie podziału rodzin lub konieczność zapewnienia szczególnej opieki.

Bliższych informacji na temat projektu udziela Wspólnota Sant'Egidio, która prowadzi go wraz z urzędem Jałmużnika Papieskiego. Adres e-mail osoby odpowiedzialnej: info@santegidio.org. 


UCHODŹCY I MIGRANCI – CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM  >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

aż dziwne. Ciekaw jestem, jak zareaguje nasz "arcykatolicki" i "patriotyczny" rząd?

@Aleksander Litewka w piątek, 07.02.2020, 17:14. Otóż to, Aleksandrze Litewko. Apel niby do episkopatu, a zareagować musi rząd. Ciekaw jestem, co zrobi opozycja, żeby w choć tej jednej sprawie zadziałać konstruktywnie.

To ma sens, chociaż parę spraw na pewno trzeba doprecyzować. Na pierwszy rzut oka widzę jedną. Episkopat czy katolickie instytucje tak naprawdę mogą tylko zadeklarować wzięcie na siebie ograniczonej czasowo odpowiedzialności finansowej i organizacyjnej za akcję podjętą przez państwo, które jako jedyny podmiot ma prawo przyjmować uchodźców i musi wziąć na siebie ewentualne nieprzewidziane skutki, na przykład nie usamodzielnienie się części beneficjentów po jakimś arbitralnie ustalonym okresie. Zarówno obóz władzy, jak i główne partie opozycyjne oraz kandydaci na urząd prezydenta powinni jasno zadeklarować pełne poparcie akcji i gotowość jej kontynuowania na wypadek zmiany wachty przy sterze państwowej nawy. W ten sposób uniemożliwi się niegodziwe wykorzystywanie tej inicjatywy w walce politycznej. Niestety, z łatwością mogę sobie wyobrazić wypowiadane półgębkiem w trakcie kampanii zarzuty, że pisowski rząd obciąża wszystkich podatników kosztami społecznymi i materialnymi kościelnego miłosierdzia, a kto ma prawo od kogokolwiek wymagać politycznego samobójstwa? Wspólna deklaracja dobrej woli z pewnością ucięłaby te zrozumiałe obawy.

Eminencjo / Ekscelencjo - trutu tutu kłębek drutu. Może inaczej to szło. Pomysł nie jest nowy, nie sądzę by moja diecezja rządzona przez wielebnego ekscelencję / eminencję Głódzia, kurka wodna jak pięknie to brzmi, że też jeszcze oni się nie skapnęli w obciachu, była w tej kwestii prekursorem. Pewnego niedzielnego poranka, tak jakoś dwa lata temu, może więcej, proboszcz z pewną dozą smutku ogłosił, że każda parafia musi albo zadeklarować przyjęcie uchodźcy, albo wyłuszczyć kwotę na ich utrzymanie w miejscu obecnego pobytu, nie pamiętam dokładnie kwoty, ale chodziło chyba o tysiak na miesiąc. Taki podatek od parafii. Sprawa potem ucichła, może zdechła, bo zbiórek i skarbonek na cel nie reklamowano. Liczby sprowadzonych uchodźców, tymi korytarzami powalają, nie powiem. Sukcesu na dłuższą metę jednak nie wróżę, Chrystus oczywiście pięknie mówił o przytulaniu zbłąkanego wędrowca, ale jego personel te nakazy interpretuje dość dowolne z ukierunkowaniem na zysk własny. Osobiście jestem w rozterce, nie wiem czy przyjmować czy nie, Za Tuska kupiliśmy pendolino, na które nie stać nas było, za dwa miliardy złociszy. Teraz musimy wybulić dwa i pół miliarda na media publiczne. Ponoć już nas stać, nie sądzę jednak by coś na uchodźców zostało. Tak czuje, że apel Papieża skierowany jest do mnie, ciebie, Kowelskiego jednym słowem. A jak już sobie ten luksus zafunduje, to dowalą podatkiem od luksusu, albo takim od oszczędności, co na czarną godzinę w skarpecie się boimy trzymać.

Przypomnijmy, że Kościół krakowski przygotował się niegdyś na przyjęcie 100 Syryjskich rodzin, wydał na ten cel kupę siana a Syryjczycy jak przyjechali tak zaraz wyjechali do swych rodzin w Niemczech i Francji i dziś chyba nikt tu u nas nie pozostał. Nawet anty-imigrancki rząd PiSu podjął działania aby sprowadzić sporą grupę uchodźców do Polski. Rzeczpospolita z 2016 roku opisuje dlaczego akcja sprowadzenia imigrantów do Polski się nie powiodła. https://www.rp.pl/Dyplomacja/305089946-Uchodzca-do-Polski-nie-przyjedzie.html

Wracam do tematu z kolejną wątpliwością. Oczywiście technicznie jest możliwe przyjęcie przynajmniej jednej rodziny przez każdą z "parafii, wspólnot religijnych, klasztorów i sanktuariów". Zamieszkają w być może niewykorzystywanych przykościelnych salkach katechetycznych, wolnych celach klasztornych, domach pielgrzyma. Czemu zresztą tylko tam? Jest całkiem sporo niewynajętych lokali użytkowych w słabiej radzących sobie centrach handlowych, których właściciele - czasem katolicy, ale w zasadzie bez względu na wyznanie - też powinni czuć się zobowiązani do pomocy bliźniemu. Czy na pewno jednak chodzi o to, żeby takiej rodzinie zapewnić kolejny w jej życiu "kawałek miejsca do spania i dach nad głową" w bezpiecznych i bardziej komfortowych niż obozowe warunkach? Tu nie chodzi o tymczasowe przygarnięcie pogorzelców, dopóki nie przywróci się ich domów do jako tako zamieszkalnego stanu albo nie rozparceluje się ich po gminnych zasobach mieszkaniowych. Rodzinom uchodźców trzeba na długie lata zapewnić nawet skromne, ale n͇o͇r͇m͇a͇l͇n͇e͇ ͇m͇i͇e͇s͇z͇k͇a͇n͇i͇a͇ jako stabilną życiową bazę do usamodzielnienia się i, docelowo, integracji społecznej w nowej ojczyźnie. Ile parafii, wspólnot religijnych, domów zakonnych posiada choćby jedno takie wolne mieszkanie? Z tych, które posiadają, w ilu proboszcz będzie mógł zainstalować np. wielodzietną rodzinę z Erytrei bez walki nie z parafianami, lecz z sąsiadami lub członkami wspólnoty mieszkaniowej? Nie na rok, tylko co najmniej na tyle lat, ile upłynie do usamodzielnienia się najmłodszego dziecka w rodzinie. Przecież nie powiemy im po roku: "ok, państwu już dziękujemy i prosimy o opuszczenie lokalu. Nie macie dokąd pójść? Ach, no to rzeczywiście fatalnie. Szczastja żełajem". Przyjmowanie uchodźców to zadanie systemowe, a nie rozwiązywalne metodą pospolitego ruszenia ludzi dobrej woli. Państwo czy samorządy mogą się z tego poważnie wywiązać z mniejszym lub większym trudem, w zależności od dostępnych środków, chociaż nawet dla bogatej (i hojnej) Kanady ten trud bywa mocno odczuwalny (tu dwa linki, jakby się komuś chciało czytać: https://www.theguardian.com/world/2016/dec/09/syria-refugees-canada-government-stipend-justin-trudeau oraz https://www.theguardian.com/world/2016/dec/09/syria-refugees-canada-government-stipend-justin-trudeau). Dużo mądrzej jest zwrócić się do owych religijnych wspólnot o systemowe, finansowe sponsorowanie uchodźców, pozostawiając władzom zadania organizacyjne. Z których nie będą mogły się migać, tłumacząc się brakiem pieniędzy. Oczywiście podtrzymuję stanowisko, że w tej sprawie także dzisiejsza opozycja musi zadeklarować pełne poparcie i wolę kontynuacji programu, gdyby przyszło jej zamienić się z władzą miejscami. A gdyby jeszcze pomogły inne wyznania i świeckie społeczeństwo? Na przykład w przyszłym roku WOŚP zamiast znów na dzieciaki mógłby zebrać ze 100 mln na uchodźców. To jest, lekko licząc, danie szansy tysiącowi rodzin. Nawet Watykan nie zrobił czegoś na taką skalę.

Powiedzmy, że chodzi o 5-osobową rodzinę z Syrii. Trzeba więc im zapewnić kompletne mieszkanie, żadna salka o standardzie polowym nie powinna być uwzględniana,zwłaszcza na dłuższy okres bytowania. Mieszkanie (wynajęcie) i utrzymywanie się takiej rodziny w dużym mieście to miesięczny koszt ok. 8000 zł. A więc proboszcz co miesiąc musiałby żądać takiej extra zbiórki "inwestycyjnej" od swoich parafian. Panie Litewka, udźwigniemy? Podwoimy (albo więcej) stawkę na tacę?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]