Reklama

W obronie ministra Przewoźnika

W obronie ministra Przewoźnika

24.07.2005
Czyta się kilka minut
Zabieramy głos w odpowiedzi na liczne prośby i życzenia członków Federacji Rodzin Katyńskich, zrzeszającej kilkanaście tysięcy osób (...).
P

Przez dziesiątki lat powojennych przyzwyczajeni byliśmy do prześladowań, a potem, w wolnej już Polsce, do lekceważenia i bezduszności władz, dla których stanowiliśmy najczęściej przedmiot manipulacji. Nie wierzyliśmy już, że można cokolwiek zrobić dla naszych bohaterskich Ojców, leżących od dziesięcioleci w hańbiących zbiorowych dołach śmierci. Dopiero za sprawą ministra Andrzeja Przewoźnika po raz pierwszy spotkaliśmy się z wrażliwością na naszą krzywdę, szacunkiem i zainteresowaniem, co szło w parze z intensywnymi działaniami. Z niedowierzaniem i podziwem oraz ogromną wdzięcznością obserwowaliśmy tytaniczną pracę ministra Przewoźnika i jego determinację w dążeniu do celu. Cudem wydawały się nam najpierw zupełnie nieoczekiwane postępy w rokowaniach z władzami rosyjskimi, wreszcie - w połowie lat 90. - uzyskanie zgody na prace sondażowe i ekshumacje w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Po ich zakończeniu (...) doszło (...) do budowy polskich cmentarzy wojennych na terenie Federacji Rosyjskiej i Ukrainy. (...) Ktoś, kto miał “własne" groby na cmentarzach, na których mógł złożyć kwiaty i palić świeczki, nigdy nie zrozumie ludzi, którzy przez pół wieku potajemnie stawiali znicze na opuszczonych grobach, modląc się, aby ktoś kiedyś zrobił to dla ich Ojców.

To wszystko - i dużo więcej - stało się dzięki panu Andrzejowi Przewoźnikowi. Przez kilka lat zrobił dla nas więcej niż wszystkie władze i struktury państwowe razem wzięte, ograniczające się do słów i gestów przedwyborczych. To on przywrócił nam wiarę w przyzwoitość ludzi i sprawiedliwość, a naszym Ojcom - Bohaterom walczącym w obronie Ojczyzny - należne im miejsce w narodowej pamięci. (...) Stanowczo protestujemy przeciwko wyrządzaniu mu niezasłużonej krzywdy i napiętnowaniu go bez winy. Tak, obok wdzięczności, nakazuje przyzwoitość, której wielu, w tym przedstawicielom naszych elit zabrakło.

(...) to zaledwie część działalności ministra Przewoźnika. Świadczą o niej rozsiane po Polsce i świecie, powstałe tylko dzięki Niemu, groby i cmentarze wojenne w Rosji, Uzbekistanie i Kazachstanie, na szlaku armii gen. Władysława Andersa, pomniki i cmentarze w Ponarach, Jedwabnem, Pawliwce (Porycku), kwatery grobowe i upamiętnienia w Niemczech, czy wreszcie - odbudowa Cmentarza Orląt we Lwowie. (...) Nie rozumiemy, jak można zorganizować obrzydliwą (...) nagonkę na takiego człowieka - oskarżając go - na podstawie (...) odręcznej notatki kaprala SB, który publicznie zdementował jej treść. Domagamy się wyjaśnienia tej sprawy (...). Nie można w wolnym demokratycznym kraju dopuszczać do tego rodzaju manipulacji.

KRYSTYNA BRYDOWSKA, sekretarz zarządu

WŁODZIMIERZ DUSIEWICZ, prezes zarządu Federacji Rodzin Katyńskich

***

List otrzymaliśmy po opublikowaniu felietonu Józefy Hennelowej “Coś się z nami dzieje" (“TP" nr 29/05), w którym autorka zastanawia się, dlaczego żadna z organizacji kombatanckich nie wystąpiła w obronie oskarżanego o współpracę z SB Andrzeja Przewoźnika - sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Powyższy list, choć został wydany 7 lipca, natychmiast po ujawnieniu notatki dotyczącej Przewoźnika, nigdzie nie został opublikowany.

REDAKCJA “TP"

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]