ANO wygraną ma w kieszeni. Nie wiadomo tylko, czy Babiš stworzy rząd samodzielnie. Władzę miałby większą, gdyby sprzymierzył się z prezydentem Milošem Zemanem (ubiega się on w styczniu o reelekcję). Babiš to postać o niejasnej przeszłości i takich interesach. Jego popularności nie szkodzą zarzuty o oszustwa związane z unijnymi dotacjami i współpracę z bezpieką przed 1989 r. Biznesmen z sukcesem (jego majątek to 3 mld dolarów) chce państwem kierować jak firmą. Co wielu się podoba.
Jego autorytarno-pragmatyczne podejście, w kombinacji z prokremlowskim Zemanem, może zachwiać czeską liberalną demokracją i odsunąć Pragę od Zachodu. Tym łatwiej, że Czesi to jeden z najbardziej eurosceptycznych narodów UE. Chyba że pragmatyzm i interesy każą Babišowi inwestować w relacje z Brukselą, a nie z Moskwą... ©℗Patrycja Bukalska
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















