Syryjscy uchodźcy wracają do domu. Tłumy w „Bramie Wiatrów” na granicy z Turcją

Przez granicę syryjsko-turecką przechodzi trzy i pół tysiąca osób dziennie. Towarzyszyliśmy im z aparatem.
(tekst i zdjęcia)
Czyta się kilka minut
W grudniu 2024 r. przez Reyhanlie i „Bramę Wiatrów" wracało do Syrii ok. 3,5 tysiąca ludzi dziennie. Granica w Cilvegozu po stronie tureckiej, grudzień 2024 r. // Fot. Maciej Moskwa / Testigo
W grudniu 2024 r. przez Reyhanlie i „Bramę Wiatrów" wracało do Syrii ok. 3,5 tysiąca ludzi dziennie. Granica w Cilvegozu po stronie tureckiej, grudzień 2024 r. // Fot. Maciej Moskwa / TESTIGO

W najnowszej historii Syrii 8 grudnia 2024 r. zapisze się jako data upadku dyktatury. Rodzina Assadów rządziła krajem od zamachu stanu w 1970 r. Arabska Wiosna z 2011 r. przyniosła do Syrii rewolucję antyrządową, ta zaś przeistoczyła się w krwawą wojnę domową i konflikt ścierających się w regionie potęg. Niektóre źródła mówią o przeszło pół milionie zabitych – tak jakby gwałtownie przestał istnieć cały Gdańsk. Sąsiednia Turcja przyjęła ponad 3 miliony uciekających przed koszmarem wojny.

Reyhanlie, tureckie miasteczko, które stało się „małą Syrią”. Grudzień 2024 r. // Fot. Maciej Moskwa/ TESTIGO

Bab al-Hawa znaczy „Brama Wiatrów”. Tak się nazywa przejście graniczne po syryjskiej stronie granicy, w którego kierunku wędrują tysiące ludzi pragnących wrócić do domu. Mijają wcześniej Reyhanli, tureckie miasteczko, które stało się „małą Syrią”. Na bazarach można tam kupić syryjski tymianek, kawę z kardamonem, papierosy Alhamraa. Kobiety chodzą w nikabach, a mężczyźni głośno wykrzykują nazwy produktów na sprzedaż.

Reyhanlie, grudzień 2024 r. // Fot. Maciej Moskwa/ TESTIGO

W grudniu 2024 r. przez Reyhanli i „Bramę Wiatrów” wracało do Syrii ok. 3,5 tysiąca ludzi dziennie. 

Pod przejście podjeżdżali taksówkami, ktoś przez łzy udzielał wywiadu, dziękował Turcji za opiekę i mówił „wahid-wahid” – jesteśmy jednością, tacy sami, ludzie to ludzie. Ktoś inny krzyczał, żeby dziennikarze pokazali, jak na ostatniej prostej Syryjczycy są grabieni przez nieuczciwych taksówkarzy. 

Bab al-Hawa znaczy „Brama Wiatrów”, wieś Cilvegozu po stronie tureckiej. // Fot. Maciej Moskwa/ TESTIGO

Tragarze z ciężkimi wózkami zabierali nawarstwiony dobytek spięty gumami, ukryty w pękających walizkach. Zdobiony delikatną arabeską Koran ktoś wcisnął sobie pod pachę. Rodzice ciągnęli dzieci za ręce, oczy tym ludziom błyszczały, chyba od nadziei. Nawet ci, którzy wracali do zniszczonych domów, mówili, że staną na nogi, inszallah z pomocą Unii Europejskiej. Ojciec trzymający malca na rękach nie miał czasu na rozmowę: spieszył się do Aleppo, do matki i ojca. Niektórzy zabierali ze sobą flagę nowej Syrii, można ją było kupić od uśmiechniętego Turka.

Po upadku rezimu Baszara Assada, tysiące Syryjczyków wracają do swojej ojczyzny. Reyhanlie, grudzień 2024 r. // Fot. Maciej Moskwa/ TESTIGO

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Powrót do Syrii