Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Synteza masakry

Synteza masakry

17.05.2014
Czyta się kilka minut
Mechanizmy, które doprowadziły do I wojny światowej, podobne są do tych, które zaczynają właśnie wstrząsać Europą.
I

I wojna światowa jest matką XX w. Wszystkie przełomowe wydarzenia XX stulecia są jej dziećmi: narodziny faszyzmu i komunizmu, II wojna, zimna wojna, powołanie Unii Europejskiej, upadek komunizmu, a nawet nasza demokracja. Gdyby nie wojna, która wybuchła dokładnie sto lat temu, być może pomiędzy mną, piszącym te słowa w Warszawie, a redakcją „Tygodnika” w Krakowie byłaby nadal granica rosyjsko-austriacka.
Profesor Chwalba daje nam potężną pracę popularnonaukową o tej niebywałej rzezi. Uniknął zamulającej naukowości; rzecz czyta się kapitalnie, czytelnik zdobywa kolejne rozdziały szybciej niż piechur sto lat temu każdy metr pola bitwy. Zadziwia mnie od dawna zalew literatury związanej z II wojną, osobliwie rozliczne monografie jednostek wojskowych i bitew. Teraz czeka nas zalew książek o I wojnie; dzieło Chwalby, klarowna synteza europejskiej masakry, zajmuje tu jednak pozycję wyjątkową. Specyfiką tej wojny było to, że najpierw zupełnie się jej nie spodziewano, a gdy już wszystko wskazywało na jej wybuch, wciąż robiono, co się da, by do niej nie dopuścić. Czyż nie mrożą słowa autora, że nikt nie wierzył wtedy w wojnę, bo wielkie nadzieje pokładano w dyplomacji mocarstw, która zawsze potrafiła znaleźć jakiś kompromis, zwołując kolejne konferencje pokojowe? Wiele lat wcześniej Bismarck mówiąc o hipotetycznej wojnie z Francją, nazwał ją „samobójstwem popełnionym ze strachu przed śmiercią”. Europa radośnie na to samobójstwo się zdecydowała. To była wojna dziwna, pełna paradoksów, masakra spowodowana tym, że technika wojenna wyprzedziła nagle o kilka długości taktykę, wojna, która, jako się rzekło, miała nie wybuchnąć. Ale kiedy już wybuchła, spowodowała niebywałą eksplozję entuzjazmu wśród tych, którzy szli na front, ale także u pisarzy, artystów, intelektualistów – warto o tym pamiętać. Miała być krótką przyjemną wojenką, trwała cztery lata i zabrała ze sobą miliony istnień. Mechanizmy, które do niej doprowadziły, zdumiewająco podobne są do tych, które zaczynają w tej chwili wstrząsać Europą, z odradzaniem się nacjonalizmów na czele.
Do tej pory spoglądaliśmy na Wielką Wojnę przez pryzmat odzyskania niepodległości przez Polskę, zatem w pewnym sensie ograniczała się dla nas do legendy Legionów i listopada 1918. Tymczasem wystarczy pojechać do Francji czy na Węgry, by zobaczyć, jak ważnym i wciąż żywym wydarzeniem jest ona w tych krajach. Rocznica daje znakomity pretekst do szerszej refleksji na temat przyszłości Europy w momencie, gdy błogie przekonanie, iż żaden wielki konflikt na naszym kontynencie zdarzyć się już nie może, rozwiewa się z przykrym zapachem. A poza tym książka Chwalby to kapitalna lektura na lato, lepiej ją zabrać do walizki niż skandynawskie kryminały; mrozi krew w żyłach na pewno nie gorzej, a i czegoś się można przy okazji nauczyć.

Andrzej Chwalba, „Samobójstwo Europy. Wielka Wojna 1914–1918”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014

KRZYSZTOF VARGA (ur. 1968) jest pisarzem, eseistą i dziennikarzem, ostatnio opublikował m.in. powieść „Trociny” (2012), zbiór felietonów „Polska mistrzem Polski” (2013) oraz poświęconą Węgrom książkę eseistyczną „Czardasz z mangalicą” (2014).

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]