Wezwał on zwolenników, by wyszli na ulice pod hasłem uczciwych wyborów. Ale były i śmielsze hasła, jak „Putin złodziej”.
Wydaje się, że na Kremlu jeszcze nie postanowiono, jaki będzie scenariusz elekcji. Putin kryguje się i nie deklaruje startu. Zapewne zrobi to, jak zapowiedział, „w ostatnim momencie”. Nie podjęto też jeszcze decyzji, co robić z niesfornym Nawalnym: dopuścić do startu czy mu to uniemożliwić. Skazano go za malwersacje w procesie na zamówienie, wyrok zawieszono, po czym odwieszono, pozbawiając tym samym biernego prawa wyborczego. Kieszonkowy sąd zapewne w każdej chwili zrealizuje dyrektywę w sprawie wyroku, dostosuje ją do decyzji Kremla. Rewizjami i aresztami nękane są też sztaby wyborcze Nawalnego.
Protesty w Moskwie z udziałem ok. 2 tys. ludzi przebiegły spokojnie. Inaczej w Petersburgu, gdzie policja wkroczyła brutalnie; zatrzymano 62 osoby. ©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















