Reklama

Osadczuk na jubileusz Bartoszewskiego

Osadczuk na jubileusz Bartoszewskiego

27.02.2007
Czyta się kilka minut
Drogi Panie Władysławie,
J

Jesteśmy prawie rówieśnikami - z tym, że jestem o dwa lata starszy, ale to nie znaczy żebym z tej przyczyny oczekiwał od Pana odpowiedniego szacunku. Nie mamy jakiegoś klubu starszych panów, bo odpowiedni kabaret już nie istnieje. A ten, co jest i działa, składa się z młokosów, niedorosłych do naszej miary.

Przy okazji mała opowiastka z niedawnej przeszłości. Kiedy obchodziłem osiemdziesiątkę, zadzwonił do mnie Jerzy Giedroyc, aby mi pogratulować. Podziękowałem i zapytałem, czy mnie przyjmie do swojego klubu. Odpowiedział: "Gówniarzów nie przyjmujemy", a ponieważ takich słów nigdy nie używał, tak mu się to spodobało, że się roześmiał po urwisowsku...

Nam tego już nikt nie powie, bośmy z przekonania lub przymusu prześcignęli innych, bliskich nam poglądami i przekonaniami. Wyliczam pobieżnie najważniejszych: Jerzy Giedroyc, Jacek Kuroń, Jan Nowak Jeziorański, Czesław Miłosz. Został Pan, Panie Władysławie, na mostku kapitańskim - sam. A dookoła bałwany. Musi Pan uważać, aby nie zalały całego kraju i nie zniszczyły ostatnich wysp liberalizmu, tolerancji i cywilnej odwagi.

Są w naszych krajach, Panie Władysławie, takie dziwne sprzeczności, że na zdrowy umysł trudno było je przewidzieć. Psują wciąż jeszcze niezbyt odporną na schorzenia kulturę polityczną, dają naszym następcom zły, powiedziałbym nawet: złowieszczy przykład. Słaba roślinka demokracji przy takiej opiece może uschnąć i zmarnieć, a może też się wyrodzić w obrzydliwe zielsko wodzowskiej demokracji.

Ale czas skończyć ze stękaniem, zwłaszcza że jeśli się nie mylę, zawsze reprezentowaliśmy niepoprawny optymizm. Kiedy było bardzo źle, mówiliśmy, że będzie lepiej, a kiedy było trochę lepiej, mówiliśmy, że będzie jeszcze lepiej. Jest to najlepsza i najtańsza odtrutka na pesymizm.

Życzę Panu i Pańskiej znakomitej towarzyszce życia, Pani Zofii, możliwie długiego pobytu w tej naszej "rodzinnej Europie".

Ściskam Was,

Bohdan Osadczuk

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]