Jakub Sokołowski: Program Operacyjny Kapitał Ludzki zaplanowany na lata 2007-2013 finansowany jest głównie z Europejskiego Funduszu Społecznego. Ma wspierać rozwój społeczno-gospodarczy Polski, wzrost zatrudnienia oraz likwidację wykluczenia społecznego. Jakie konkretne działania są podejmowane?
Andrzej Martynuska, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy: W ramach Programu przyznajemy dotacje na rozpoczęcie działalności, oferujemy doradztwo dla przyszłych przedsiębiorców, programy rozwojowe dla szkół, różnego rodzaju systemy doradcze dla osób zagrożonych wykluczeniem z rynku pracy, a także szkolenia. Fundusze sprawiają, że człowiek nie jest pozostawiony samemu sobie. Ma gdzie pójść, uzupełnić wiedzę. Może nauczyć się obsługiwać urządzenia, oswoić z nowymi technologiami. Ludzie mówią, że wszyscy się na nich uwzięli, że nie mogą znaleźć pracy i nie ma dla nich żadnych możliwości. Te możliwości są, ale trzeba je pokazać.
Czy takie szkolenia mają sens? Pojawiają się zarzuty, że jest to strata pieniędzy.
Nikt nie wymyślił lepszej metody na zdobywanie kwalifikacji niż szkoła. Wszystko zależy od tego, jak będziemy szkolić i czy to, co przekazujemy, jest potrzebne na rynku pracy. Często dziwię się pracodawcom, którzy skarżą się, że nie mogą znaleźć odpowiednio wykwalifikowanych pracowników, a jednocześnie uważają szkolenia za stratę pieniędzy. Przecież jeśli zamiast na kształcenie wydamy środki na inwestycje, to nie będzie miał kto pracować na nowo utworzonych miejscach pracy. Naszym zadaniem jest, by szkolenia odbywały się w sposób najbardziej efektywny. Trzeba wybierać tylko te najlepsze. Poza tym to mit, że zajmujemy się głównie szkoleniami. To tylko 38 proc. naszych działań finansowanych w ramach PO KL, jest też doradztwo i dofinansowania dla tych, którzy chcą rozpocząć działalność gospodarczą.
Co muszę zrobić, żeby otrzymać dotację?
Udostępniamy pieniądze wyłącznie w formie konkursu. Na naszej stronie internetowej są opisane wszystkie wymogi, krok po kroku, jakie musi spełnić dokumentacja. Wymienione są cele, na jakie mogą być te pieniądze przeznaczone. Podany jest także termin konkursu oraz wymienione podmioty, do których jest kierowany. Tych zasad jest bardzo dużo, ale wystarczy wszystko spokojnie przeczytać. To naprawdę jest niesłychanie proste. Okazją do przekonania się co do tego będą organizowane przez WUP w Krakowie Dni Otwarte 16-18 grudnia. Będziemy wyjaśniać wszystkie wątpliwości dotyczące zasad konkursów. Konsultanci będą też udzielać porad na temat możliwości sfinansowania projektów odpowiadających na istotne problemy społeczne.
Wnioskodawcy narzekają na biurokrację.
Te procedury mają dwie cechy - po pierwsze są jawne i dla wszystkich dostępne, a po drugie - bardzo sformalizowane. Trzeba mieć mnóstwo informacji, aby móc przygotować odpowiedniej jakości projekt. To oczywiście przeszkoda, ale trzeba rozumieć, że procedury te mają proces przyznawania środków uniezależnić od samowoli urzędniczej. Wszyscy muszą mieć równe szanse. Wydaje się jednak, że wpadliśmy we własne sidła - liczba dokumentów i reguł jest zbyt duża. Są one proste i ogólnodostępne, ale często stanowią barierę dla wielu instytucji, które albo nie umieją sprostać tym wymogom, albo szybko zniechęcają się ogromem ilością dokumentów, z którymi trzeba się zapoznać.
Jakie są efekty funkcjonowania Programu w liczbach?
Zeszły rok w województwie małopolskim to 2617 wniosków i 473 umowy. W tym roku wynik będzie podobny. Ciężko ocenić, co było naszym największym sukcesem, ponieważ nie da się oddzielić tego, co dzieje się dzięki środkom unijnym, i tego, co jest efektem dobrej koniunktury gospodarczej. W ramach samego Programu pomogliśmy 140 tysiącom osób. Od początku 2003 roku wydaliśmy prawie 550 mln zł. Małopolska w ostatnich dwóch latach nie wykazywała w żadnym momencie symptomów realnego kryzysu gospodarczego. Było pewne zaniepokojenie na rynku, które powoli się kończy. Istniało zagrożenie, że wszyscy wyjadą do Irlandii, ale już nie wyjeżdżają. Pracodawcy chętnie inwestują w Polsce, która staje się coraz bardziej atrakcyjna.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














