Nie szukaj wolności

Gdy ponad dwadzieścia lat temu stałem na rozdrożu i rozważałem, czy wstąpić do zakonu, próbowałem przekonać Boga, że się do tego nie nadaję: mam życiowe plany, zobowiązania, nie jestem pobożny, a podczas mszy się nudzę. Pamiętam, że przyszedłem pod koniec czerwca na niedzielną mszę świętą i usłyszałem Ewangelię o trzech ludziach mających iść za Panem. Po wyjściu z kościoła zdecydowałem się.

27.06.2004

Czyta się kilka minut

---ramka 332749|prawo|1---Zanim uczyniłem ten krok, byłem człowiekiem, dla którego wolność znaczyła wiele. Nie tylko knułem przeciwko komunie, ale nawet nie piłem kawy, bo widziałem, że moi rodzice nie potrafią się bez niej obyć. Nie wyobrażałem sobie, bym mógł bez oporów przyjąć ograniczenia, które niesie życie zakonne. Jednak decyzja wstąpienia, poddania się klasztornej regule, obdarowała mnie poczuciem wolności, którego nie zaznałem nigdy wcześniej.

To oczywisty paradoks. Wydaje się, że człowiek staje się tym bardziej wolny, im mniej jest zależny. Tymczasem chrześcijanin ma w sobie tym więcej wolności, im bardziej poddany jest Chrystusowi. Jeśli dziwią Cię te stwierdzenia, przypatrz się sytuacji, którą opisał Łukasz. Gdy Chrystusa z uczniami nie wpuszczono do samarytańskiego miasteczka, Jakub i Jan chcieli spuścić na nie ogień. Okazało się, jak bardzo spętani są własną dumą. Ich spontaniczną reakcją na zniewagę była chęć rzucenia gromów na tych, którzy ich zlekceważyli. Zanim ich osądzisz, przypomnij sobie, ile razy w podobnych sytuacjach oskarżałeś, osądzałeś i mściłeś się. Jak długo chodziłeś obolały i przepełniony poczuciem krzywdy. Wyzwolenie z tyranii urażonej miłości własnej zmusza do ciężkiej pracy. Często marzeniem jest wolność, która pozwala ze spokojem znosić obelgi i przeciwności oraz wypełniać wolę Boga z taką samą determinacją zarówno wtedy, gdy czyny spotykają się z aprobatą, jak i wtedy, gdy wyśmiewane są przez otoczenie. Błogosławieni, którzy nie noszą urazy w sercu, ale rzeczowo reagują na zadawane im zło.

Jeśli udało Ci się wyzwolić z wszelkich zewnętrznych ograniczeń, wiesz, że znacznie trudniej uwolnić się od siebie. Niekoniecznie od grzechu. Od poczucia, że ja mam rację, że ja wiem lepiej, że świat byłby znacznie lepszy, gdyby był poukładany według mojej koncepcji. “Pijak rzucający picie, bogacz rozdający pieniądze uwalniają się w ten sposób od alkoholu bądź od pieniędzy, ale nie od siebie". Im bardziej próbujesz odnaleźć wolność, tym bardziej zaplątujesz się w siebie. Jedynym rozwiązaniem jest rezygnacja z szukania jej. Nie bój się, Bóg zatroszczy się o Ciebie i niedługo staniesz przed sytuacją, która będzie od Ciebie wymagała poddania się Jego woli, kroku wiary, który prowadzić Cię będzie do prawdziwej wolności. Oczywiście Twoje ego będzie się zaciekle bronić, wyczuwając, że to walka na śmierć i życie. Twoja wolność zależy od tego, czy ulegniesz swemu ja, czy też zdobędziesz się na posłuszeństwo Jezusowi. Możesz się o tym przekonać, gdy Mu zawierzysz. Jeśli zaryzykujesz, przekonasz się, że ku wolności wyswobodził nas Chrystus.

---ramka 332748|strona|1---

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2004