Margines nowoczesności

Jadę do Kędzierzyna-Koźla drogą wojewódzką 408 i myślę o tym, dlaczego od pewnego czasu, podróżując po Polsce, wybieram drogi mniejsze, wolniejsze, którymi dociera się do celu w ostatniej chwili.
Czyta się kilka minut

Bywa, że nadkładam ładnych parę kilometrów, żeby przejechać przez las czy przez małą miejscowość, w której nigdy nie byłem i której nazwa z niczym mi się nie kojarzy, i chociaż nie jestem głodny, a w samochodzie mam butelkę wody mineralnej, zatrzymuję się w tej miejscowości przy jedynym sklepie, żeby kupić cokolwiek: bułkę, dwa jabłka, napój energetyzujący - albo gazetę, jeśli sklep akurat prowadzi gazety.

Jadę i myślę o tej skłonności, by co jakiś czas porzucać główne dla pobocznego, wygrane dla przegranego, będące na widoku - dla marginesu. Znajdowałem tę skłonność m.in. w felietonach Michała Olszewskiego publikowanych na łamach krakowskiego dodatku "Gazety Wyborczej", znajduję i teraz w jego książce "Zapiski na biletach", która z tych felietonów wyrosła. U Michała zresztą to więcej niż skłonność, może to nawet rodzaj powinności, licho go wie. Gdzie toczy się polskie życie? W wielkich miastach? Wolne żarty! Najwięcej życia jest na obrzeżach miast. Największego bohaterstwa wymaga codzienne wyjście z domu tam, gdzie od domu do końca miejscowości jest mniej niż tysiąc kroków. W pipidówie, którą miasto wzrusza się i brzydzi. Której pamięć nosi w sobie jak ostrzeżenie. Michał pipidówę znajdzie i w środku miasta, jeśli trzeba. Ale najczęściej szuka na marginesach.

Nuda, pisze, jest "jednym z najciekawszych zdarzeń, jakie mogą się przytrafić" w podróży. "Coraz większą wartość znajduję w miejscach nieistotnych, dalekich, pozbawionych krajobrazu, urokliwego pejzażu, zabytku i znaczenia dla losów świata. Nuda przyciąga coraz bardziej. Nicsięniedzianie kusi nieodkrytym blaskiem".

Jadę i oczywiście w końcu popełniam błąd: włączam radio. A w radiu (to było tydzień temu) "Nowoczesna Polska". Wszyscy mówią, że nic z tego nie będzie. "Czy ten projekt polityczny zachwieje naszą sceną polityczną?". "Nic z tego nie będzie". "Czy JP popełnił błąd, wychodząc?". "Nie wiem, czy popełnił błąd. Ale nic z tego nie będzie". Przez kilkanaście minut o tym, że coś nie ma prawa się udać. Potem o wojnie wydanej dopalaczom. Potem znowu o tym.

Mijam miejscowości, w których noga JP pewnie nigdy nie postanie. Zresztą nawet jakby postała, to co by to znaczyło? Nic. Tutejsze życie nikogo nie obchodzi. Może nawet nie obchodzi tych, którzy tu żyją. Owszem, JP jest inteligentny i ma coś dla nich: antyklerykalizm rodem z XVIII wieku - czy nawet starszy. Ale czy kogoś kłuje w oczy oczywiste pęknięcie wewnątrz tak prezentującej się "nowoczesności"? Inaczej: czy kłuje w oczy tych, których kłuć powinno? Naród jest nowoczesny, a tylko państwo nie nadąża - mówi JP na konwencji. A potem czytam, że to samo dzień wcześniej powiedziała pani prof. Staniszkis w dyskusji na łamach "Rzeczpospolitej"...

I tak, nie nudząc się, lecz rozmyślając o projektach politycznych, zajechałem na rynek w Koźlu. Ściśle mówiąc, zajechałem i natychmiast go opuściłem, bo wjeżdżać tam nie wolno. Jedna rzecz wszakże jest na rynku w Koźlu godna uwagi: najokazalszy budynek w tym miejscu to budynek biblioteki. Jest takie drugie miasto w Polsce?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2010