Jeszcze przed debiutem słyszałem o lokalnej, białostockiej nagrodzie literackiej. Ówcześnie żadne nagrody mnie nie zajmowały. Poza tym odnosiłem wrażenie – można się spierać, jak bardzo mylne – że funkcją nagród było podreperowanie budżetu lokalnych twórców, a więc kwestie o atrakcyjności zbliżonej do atrakcyjności parafialnego biuletynu.
Na szczęście z zadowoleniem przychodzi mi stwierdzić, że Nagroda im. Kazaneckiego bardzo się zmieniła w ostatnich latach. Przede wszystkim wyszła poza granice Białegostoku, tym samym stając się coraz bardziej rozpoznawalna w Polsce. Oczywiście można sobie wyobrazić sytuację, w której jej formuła zostanie poszerzona, ale to chyba pytanie na przyszłość.
Czytaj pozostałe teksty dodatku poświęconego Nagrodzie Literackiej im. Wiesława Kazaneckiego
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















