Małgorzata i Michał Kuźmińscy, autorzy „Ślebody”, rozmawiali z Ziemowitem Szczerkiem o tym, jak budują swoje powieści, dlaczego kryminał jest dla nich doskonałym narzędziem do opowiadania o współczesnej Polsce i czym różni się ich spojrzenie na prowincję od popkulturowych stereotypów.
Kuźmińscy podkreślili, że ich twórczość to coś więcej niż klasyczne historie kryminalne – to próba uchwycenia rzeczywistości, która często umyka w bardziej „literackich” gatunkach. Kryminał pozwala im opowiadać o społecznościach, ich traumach, historii i przemianach. „Żeby rozwiązać zagadkę, trzeba zrozumieć miejsce” – mówił Michał Kuźmiński, podkreślając, że lokalność i kontekst społeczny są dla nich kluczowe.
„Śleboda”, czyli kryminał jako pretekst do zadawania pytań
Jednym z głównych tematów rozmowy było podejście do samej zbrodni. Małgorzata i Michał Kuźmińscy, autorzy „Ślebody”, podkreślili, że najciekawsze nie jest samo śledztwo, ale to, co kryje się pod powierzchnią rzeczywistości. „Dla nas ciekawsze jako dla autorów jest stawianie pytań niż dawanie odpowiedzi” – powiedziała Małgorzata Kuźmińska. Według nich kryminał to nie tylko gatunek rozrywkowy, ale także sposób na eksplorowanie złożoności ludzkich motywacji i społecznych mechanizmów.
„To nie jest tak, że nas fascynuje zbrodnia. Nas fascynuje człowiek, a o człowieku można powiedzieć bardzo dużo, gdy postawi się go w sytuacji spotkania z gwałtowną śmiercią” – dodała autorka. Zwróciła uwagę, że w ich powieściach nie chodzi o efektowne zwroty akcji i widowiskowe pościgi, ale o to, co dzieje się wewnątrz bohaterów i w ich otoczeniu.
Etnokryminał
Podczas spotkania pojawił się też temat etnokryminału – nurtu, który Małgorzata i Michał Kuźmińscy, autorzy „Ślebody”, rozwijają od lat. Nie chodzi im o folklorystyczną stylizację czy „koloryt lokalny” dodany dla ozdoby, ale o autentyczne zanurzenie w konkretnym miejscu i jego społecznym kontekście. „Nie chcieliśmy pisać o popkulturowej, uniwersalnej przestrzeni, w której ciągle pada i jest mgła. Chcieliśmy pisać o Polsce, jaką znamy” – tłumaczył Michał Kuźmiński.
Ziemowit Szczerek zauważył, że ich sposób przedstawiania prowincji odbiega od uproszczonych narracji, w których wieś jest albo sielankowym rajem, albo miejscem ciemnym i pełnym patologii. Autorzy przyznali, że inspiruje ich konwencja realizmu, bliska np. skandynawskiej literaturze kryminalnej, ale z wyraźnym polskim rysunkiem. „To, co nas interesuje, to typowość – codzienne dramaty, historie, które wydają się zwyczajne, ale kryją w sobie prawdę o świecie, w którym żyjemy” – dodała Małgorzata Kuźmińska.
„Śleboda” to Polska prowincja bez lukru
Jednym z najciekawszych wątków spotkania była rozmowa o sposobie opisywania polskiej prowincji. Autorzy „Ślebody” nie chcą wpadać w schematy – nie mitologizują wsi, nie traktują jej jak egzotycznej krainy, ale też nie popadają w ponury fatalizm. „To jest najnormalniejsze w świecie miejsce do życia. Większość Polaków mieszka poza dużymi miastami, a my – miastowi – często snujemy o tej prowincji jakieś niestworzone teorie” – zauważył Michał Kuźmiński.
W rozmowie pojawił się też wątek inspiracji twórczością Marka Krajewskiego, który jako pierwszy przywrócił polskiemu kryminałowi godność literacką. „Kryminał to gatunek silnie terytorialny, miejski, lokalny, historyczny. Szuka się bardzo konkretnego aspektu, który można uczynić osią fabularną” – tłumaczyli autorzy.
Ostrość spojrzenia
Dyskusja dotknęła też kwestii języka i stylu. Michał Kuźmiński porównał pisanie do fotografii: „Bardziej zaczynasz pracować obiektywem niż potem kadrować i nakładać filtry, żeby ładnie wyszło. Ta ostrość jest dla nas kluczowa”. Autorzy podkreślili, że ich celem nie jest tworzenie „ładnych historii”, ale takich, które jak najlepiej oddają rzeczywistość – tak jak w „Ślebodzie”, gdzie kryminał staje się narzędziem opowiadania o Polsce bez uproszczeń i stereotypów.
Kuźmińscy pokazali, że gatunek ten ma potencjał do zadawania ważnych pytań o naszą rzeczywistość – i robią to z precyzją, przenikliwością i wnikliwością, które wyróżniają ich na tle współczesnej literatury kryminalnej.
Spotkanie odbyło się w Pięknym Psie, za co serdecznie dziękujemy gospodarzom! Było to pierwsze wydarzenie z nowego cyklu, w którym rozmawiamy o tekstach z najnowszych numerów Tygodnika Powszechnego – kolejne już wkrótce!
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













