Klęska miasta

Warszawa zerwała umowę z architektem Christianem Kerezem, projektującym Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MSN) w Warszawie. Oznacza to, że nie wiadomo, czy ten budynek w ogóle powstanie.
Czyta się kilka minut

Władze miasta od początku miały kłopot z muzeum. Nieustannie zmieniano założenia. Zażądano uwzględniania przestrzeni komercyjnej, po kilku miesiącach z niej zrezygnowano. Postanowiono, że gmach ma się także stać siedzibą TR Grzegorza Jarzyny. Kerez dowiedział się, że ma projektować muzeum i teatr równocześnie. Wreszcie część terenu, na którym ma powstać MSN, zwrócono dawnym właścicielom.

Trwa teraz przepychanka, kto jest winny: architekt czy stołeczni urzędnicy. Szeroko omawiany jest konflikt między nimi, który ma personalne, ale także kulturowe podłoże. Nie on jest jednak ważny. Problemem jest rozumienie miasta i jego funkcji. Nie ogranicza się ono, jak są przekonane władze Warszawy, do dróg, mostów i biurowców. Kultura nie jest nieistotnym dodatkiem. Warszawę trzeba wprowadzić w XXI wiek. Do tego nie wystarczy ścibolenie (używając określenia obecnego premiera), czyli kilka, chaotycznie zresztą prowadzonych, inwestycji. Nie wystarczy też sprawne podliczanie księgowych słupków. Potrzebny jest poważny pomysł na miasto.

MSN miało być jednym z narzędzi zmiany. Jego budowa miała rozpocząć proces przywracania miastu okolic Pałacu Kultury i Nauki. Warszawa uzyskałaby nowe centrum. Nie jest to rojenie fantastów. Dziś muzea, jak londyńskie Tate Modern, określają obraz miasta i przyciągają miliony gości. Są też lepszą inwestycją niż chociażby żenujące kampanie promocyjne (słynny stał się już spot „z gwałcicielem” biegającym po Warszawie za atrakcyjną kobietą).

MSN to nie jedyna porażka ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Teatr Nowy Krzysztofa Warlikowskiego za siedzibę ma mieć adaptowany garaż. Muzeum tymczasowo wprowadza się do sklepu meblowego, a na placu Defilad buduje się Mcdonald’s. Niewiele osiągnięć, jak na miasto rządzone przez partię z hasłami modernizacyjnymi wypisanymi na sztandarach.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2012