Dlaczego wpatrujesz się w niebo?

Mój ojciec jest geografem. Z zamiłowania i z zawodu. Jak tylko sięgam pamięcią, zawsze, od najmłodszych lat gdzieś jeździliśmy. Na praktyki terenowe ze studentami, na spacery za miasto, na wyprawy w góry, na wspólne wakacje. Wycieczkom towarzyszył ciekawy rytuał...
Czyta się kilka minut

Tato wyprowadzał mnie w teren - pola, lasy czy góry. Docieraliśmy do jakiegoś punktu, z którego miałem doprowadzić nas do domu. Tato szedł za mną, ale to ja, kilkuletni chłopaczek, wybierałem drogę. Gdy traciłem orientację, oglądałem się i szukałem u ojca wskazówek i sugestii. Tato wtedy mówił: "Nie patrz na mnie, tylko na teren i na mapę". Nie wskazywał drogi, lecz uczył, na co powinienem zwracać uwagę. Gdy zacząłem jeździć na wycieczki z kolegami albo sam, przekonałem się, że mam całkiem niezłą orientację. Nigdy w terenie się nie zgubiłem.

Przypomniałem sobie wyprawy z ojcem, gdy czytałem fragmenty dotyczące wniebowstąpienia Pana Jezusa. Podczas publicznej działalności był dla uczniów Mistrzem - żywym przykładem, jak miłować Boga i ludzi, jak realizować wolę Bożą. On ich zaprosił na drogę do Królestwa, On ich wychowywał, uczył czytać rzeczywistość, kroczyć ścieżkami Ewangelii. Czasami pozwalał pobłądzić i przekonać się o swoich słabościach. Tak było niejednokrotnie w wypadku Piotra, tak było, gdy uczniowie pokłócili się, który z nich jest największy. Od chwili powołania był na wyciągnięcie ręki. Gdy odchodził z tego świata, powiedział do swoich uczniów: "»Ojciec chwały dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu« Syna Bożego. Teraz wasza kolej. »Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!«. Pokażcie, jak mają odnaleźć drogę do domu Ojca, »czym jest nadzieja, do której On wzywa, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przeogromna Jego moc«". Gdy apostołowie uporczywie wpatrywali się w odchodzącego Jezusa, nie dowierzając, że zostali sami, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: "Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?".

Wniebowstąpienie to moment, gdy Jezus stwierdza, że uczniowie dojrzeli do kontynuowania Jego misji, że mogą przybliżać ludziom królowanie Boga. Jezus wszystko im już objawił. Teraz oni muszą odnaleźć się na drogach świata, mimo że ich głoszenie może skończyć się niepowodzeniem. Będą bowiem tacy, którzy przyjmą ich słowa, a będą tacy, którzy je odrzucą. Zadaniem uczniów nie jest jednak oceniać szanse czy skuteczność głoszenia Ewangelii, ale "nastawać w porę i nie w porę".

Uroczystość wniebowstąpienia stanowi okazję, byś postawił sobie pytanie o dojrzałość Twojej wiary. Bóg bowiem powołuje, uczy, objawia, kształtuje swoich uczniów, by posłać ich na cały świat. Zastanów się, czy prowadzi Cię za rękę, czy też już wysłał Cię w drogę. A może, mimo że jesteś dojrzałym człowiekiem, wpatrujesz się w niebo, oczekując, że Jezus jeszcze wielokrotnie i na różne sposoby będzie Cię pouczał i opiekował Tobą jak dzieckiem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2006