Reklama

Bił, ale nie molestował

Bił, ale nie molestował

30.07.2019
Czyta się kilka minut
Dwa raporty o nadużyciach w chłopięcym chórze katedralnym (istniejącym od X w.) przedstawił biskup Ratyzbony.
W

W prowadzonych przez diecezję szkołach, z których rekrutowali się młodzi chórzyści, przemocy fizycznej i psychicznej doznało 540 dzieci (12,6 proc. uczniów), potwierdzono też 67 przypadków wykorzystania seksualnego.

To dane z 50 lat (1945-95). Przez znaczną część tego okresu (1964-94) chórem kierował ks. Georg Ratzinger, brat papieża emeryta. Raport potwierdza, że był „bardzo surowy, miał porywczy temperament i nie unikał przemocy, m.in. ciężkich kar cielesnych i upokarzania psychicznego (...). Nie podejmował też zdecydowanych interwencji wobec nieproporcjonalnej surowości innych nauczycieli”. Autorzy dodają jednak, że postępowanie ks. Ratzingera nie było „tak sadystyczne jak o. Meiera” – dyrektora jednej ze szkół chóralnych, zwyrodnialca, stosującego wymyślne formy znęcania się nad dziećmi. Działania ks. Ratzingera miały charakter „wybuchowy i reaktywny”, on sam był przez uczniów lubiany i nie ma dowodów, że wiedział o seksualnym wykorzystywaniu dzieci.

Wielu komentatorów przyjęło tę informację z ulgą. Trudno postawić zarzuty papieskiemu bratu, skoro nie ma mowy o okrucieństwie, a stosowanie kar cielesnych i „pruski dryl” były dozwolone i akceptowane. Do dziś wiele osób za nimi tęskni.

Co innego nadużycia seksualne. Molestowanie dzieci uważano za gorszący grzech i złamanie ślubu czystości przez osobę duchowną. Dlatego ze wstydem je ukrywano. O krzywdzie dziecka nie mówił nikt, bo ileż może trwać jego trauma? Najwyżej tyle, co ludzkie gadanie. Do dziś wiele osób myśli podobnie. ©℗

Czytaj także: Po stronie ofiar - specjalny serwis "TP"


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Polecam książki Alice Miller, ona stawia teze, że okrutne wychowanie w Niemczech przygotowało przyszłych żołnierzy SS i wermahtu. Kiedyś to bylo normalne - w sensie bito w domu i wszelkich placowkach wychowawczych. U nas ludzie masowo bili dzieciaki jeszcze w latach 80 tych.Żyjemy juz w innych czasach - i cale szczęscie.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]