„Aż tu nagle wypadek”

„TP” 25 / 2015
Czyta się kilka minut

W życiu usłyszałam kilka naprawdę dobrych kazań – niektóre (u dominikanów) stały się przedmiotem rozważań przy poniedziałkowych śniadaniach w pracy. A potem były dwa, przez które zdecydowałam więcej do własnego parafialnego kościoła nie chodzić – i za żadne skarby nie ciągnąć tam rodziny.

W jednym, domyślam się, ksiądz chciał uzmysłowić parafianom, że same ludzkie wysiłki i plany mogą być łatwo zniweczone i nie warto na nich opierać życia, ale wyglądało to tak: „Był sobie pan doktor, któremu dobrze się powodziło, jeździł po świecie, na wczasy, na narty do Włoch. Aż tu nagle… Wypadek i siedzi na wózku”. Ani słowa o tym, że człowiek ten np. zaniedbał rodzinę, że zbytnio skoncentrował się na dobrach doczesnych, a potem nie miał na czym oprzeć dalszego życia. Nic, tylko „jeździł na narty i go pokarało”. Tymczasem sama dopiero co zainteresowałam córkę jazdą na nartach i podróżami w ogólności…

W kazaniu drugim usłyszałam o roli mężczyzny, który, w opozycji do kobiety dbającej o dom, „utrzymuje rodzinę finansowo”. Problem w tym, że w obecnych czasach na utrzymanie pracują oboje i nierzadko kobiety zarabiają więcej. Mój mąż w tamtym czasie harował jak wół i ścigał się z moimi zarobkami, przez co w ogóle nie było go w domu – zabieranie go dodatkowo na takie kazania byłoby stratą czasu.


(komentarz na www.tygodnikpowszechny.pl)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2015