Reklama

Andrzej Kopacki: Wiersze

17.10.2004
Czyta się kilka minut
Luna i Pierrot (I)
K

Kiedy się zjawia, zostaje do rana

Lub dłużej. Dlatego Luna. Której

Nikt nie zna. Nie rozmawia z nikim

Siedzi przy oknie i pije

Manhattan. Mówią, że była

Z kimś ważnym, mówią, że świeci

Światłem odbitym

Czasem, kiedy jej nie ma, w szybie

Zjawia się Pierrot, coś rysuje

Palcem i znika. Biel dell’arte

W czerni, na niebie czy jeszcze

W East River. Do następnego synodu

Nad pustym stołem zostaje

Konchoida

I lemniskata.

Luna i Pierrot (II)

Nie ma jej

A jego nie było

Prawie widać w ciemnej głębi, tylko

Archaiczne torso, szaromżyste, od

Cień Nieobecnego...

2541

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]