Absurdalny patron

Jan XXIII patronem włoskiej armii – ogłosiła Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w dekrecie przekazanym w ub. tygodniu dowództwu sił zbrojnych Włoch.
Czyta się kilka minut

Pomysł, by z autora encykliki „Pokój na ziemi” zrobić patrona armii, jest dość przewrotny. Ordynariat polowy – inicjator przedsięwzięcia – tłumaczy, że papież w młodości służył w wojsku (został wcielony do regimentu piechoty), a podczas I wojny światowej był kapelanem wojskowego szpitala, tak więc może stać się wzorem dla współczesnych żołnierzy. Ale wielu biskupów nie ukrywa oburzenia, nazywając decyzję absurdalną i skandaliczną. Sekretarz episkopatu skarżył się, że inicjatywa nie była z nim konsultowana. Nawet watykański Sekretariat Stanu, a więc pewnie też papież Franciszek, nie zostali o niej poinformowani.

Czy armia w ogóle potrzebuje świętego orędownika, to temat na odrębną dyskusję. Jednak ustawienie w tej roli akurat Jana XXIII, „papieża pokoju”, krytyka zbrojeń i przeciwnika siłowego rozwiązywania konfliktów, jest przykładem – nierzadkiego w Kościele – instrumentalnego traktowania wielkich zmarłych. Kiedyś ćwiartowano ciała świętych i rozsyłano jako przedmioty kultu. Dziś rozmienia się ich na drobne dla doraźnej korzyści, nie bacząc na poglądy, życie czy nawet bezpośrednio wyrażoną wolę. Nawet jeśli za życia ich krytykowano i uciszano, jako zbyt kontrowersyjnych i niewygodnych, to po śmierci i tak trafią na sztandary, biorąc udział w walkach, których wcale nie chcieliby toczyć.

Włoskie przysłowie mówi: „Z żywego mała korzyść, z martwego duży zysk”. Bo przecież nie tylko Kościół potrafi czerpać profity ze swoich zmarłych. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2017