Cieszę się razem z żoną tym, że mamy trójkę kochanych dzieci. Mieszkamy jednak w mieszkaniu 2-pokojowym. Pewna rodzina na naszym osiedlu ma ośmioro dzieci i mieszka w mieszkaniu 3-pokojowym. Z chęcią i miłością przyjąłbym następną trójkę własnych dzieci. Dlaczego jednak nie mogę w tak naturalny sposób, jak dokonuje się poczęcie dziecka, kupić odpowiednio dużego domu i zapewnić rodzinie bytu, by żona nie musiała pracować, tylko zajęła się wychowaniem dzieci, a jednocześnie by moja praca, przynosząc odpowiedni dochód, nie kolidowała z obowiązkami ojca?
KRZYSZTOF JASIEŃSKI (Gdynia)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













